Spóźniony ekspres Railway Empire wjeżdża na stację Switch – recenzja

Dlaczego wjeżdża spóźniony? Czyżby był to polski pociąg? Nic podobnego. Wersja gry na duże konsole i PC miała miejsce w styczniu 2018, a ta na Switcha dopiero w czerwcu tego roku. Czy warto było czekać te dwa i pół roku, aby móc grać w grę o pociągach… w pociągu?

Railway Empire jest grą ciekawą, dość złożoną, a przy tym jednak przystępną. Choć mechanizmów znajdziemy tam całkiem sporo, są łatwe do przyswojenia i nauczenia się. Oto zostajemy początkującym budowniczym kolei, któremu mentoruje Thomas Durant, wiceprezes Union Pacific Railroad. To on wprowadza nas w mechanizmy gry poprzez prosty samouczek. Dość szybko jednak zostajemy zdani na siebie i musimy rozbudować kolejowe imperium.

Czym się zajmujemy? W sumie to wszystkim: budujemy dworce przy miastach i punktach z różnymi surowcami, jak mięso czy kukurydza. Następnie prowadzimy tory oraz kupujemy lokomotywy, które będą przewoziły pasażerów i towary. W ciągu gry będziemy poszerzać wpływy, miasta będą się rozwijały, a my będziemy budować coraz bardziej zaawansowane budynki i ulepszać pociągi. W rozgrywce gra niczym nie różni się od pozostałych wersji, co jest wielkim plusem. Jedno, na co trzeba zwrócić uwagę, to brak dodatków w wersji Switch Edition. Te musimy dokupić osobno, co nie jest jak dla mnie szczególnie chwalebne.

Kolejowa brzydota

Co pierwsze rzuca się w oczy w wersji na konsolkę Nintendo? Grafika. Jest paskudna! W wersji przenośnej gra się bardzo nieprzyjemnie, rozdzielność jest skandalicznie niska, a przy tym jakikolwiek antialiasing nie istnieje – obraz jest rozmazany, z kolei elementy mają widoczne ząbki, brak wygładzania krawędzi rzuca się aż nadto w oczy. Poza tym razi dość niskie rysowanie odległych obiektów, przez co może się wydawać, że budujemy kolej na pustkowiach.

W przypadku, gdy gramy na dużym ekranie z konsolą w docku, jest trochę lepiej, ale też rozdzielczość nie jest najwyższa. Jednak fakt, że wszystko jest większe, sprawia, iż łatwiej ogarnąć wzrokiem poszczególne elementy, co wpływa na zarządzanie.

Pochwalić muszę sterowanie, które jest nad wyraz intuicyjne. Pod ZR mamy koło wyboru akcji, które bardzo ułatwia zarządzanie koleją. Kamera płynnie przechodzi od zbliżeń do widoku oddalonego, analogami z kolei przesuwamy i obracamy kamerę. Gra przy tym nie przycina (co pewnie jest pokłosiem brzydkiej grafiki). Samo budowanie torów czy budynków, obracanie (pod L i R) również szybko wchodzi w nawyk. Tutaj wielkie brawa dla twórców. Jak widać, do gry strategicznej nie zawsze jest potrzebny tandem mysz i klawiatura.

Proszę wsiadać! Albo nie?

Dla kogo jest skierowany ten tytuł? Jeśli posiadacie wersję na “duże” konsole lub PC, nie opłaca się. Tym bardziej, jeśli już graliście i teraz mielibyście porównać warstwę graficzną. Ta ze Switcha po prostu aż kłuje w oczy. W przypadku, gdyby było to wasze pierwsze spotkanie z tym tytułem, a interesuje was tematyka kolejnictwa i lubicie strategie ekonomiczne, a przy tym gracie dużo w podróży (w pociągu?), możecie dać szansę grze Gaming Minds Studios. Choć pamiętajcie, że dodatki należy kupić osobno, a podstawka kosztuje około 150 zł. Czy to dużo? Jeśli byłby to tytuł Nintendo, to nie, ale w przypadku gry multiplatformowej? No cóż, na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami.

Oficjalny zwiastun gry
Rechtor
Autor: Rechtor

Railway Empire - Nintendo Switch Edition

7

Ocena ogólna

7.0/10

Plusy

  • duże pociągi na małym ekranie
  • dobra optymalizacja tytułu
  • intuicyjne sterowanie

Minusy

  • paskudna grafika, szczególnie w wersji przenośnej
  • to nie edycja kompletna, dodatki płatne osobno
4.5 2 votes
Ocena
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Velans
Admin
21 dni temu

Edycja dla Nintendo Switch myślę stworzona została dla mobilnych graczy. Parę dni temu na konsole stacjonarne trafiła edycja kompletna Railway Empire z wszystkimi dodatkami, więc kto lubi gry ekonomiczne powinien przeczytać tą recenzje.

1
0
Masz opinię? Proszę wyraź ją :).x
()
x