Koncert One Ok Rock – relacja

Relacja ta będzie z koncertu One Ok Rock, który zagrał w warszawskim Klubie Stodoła, 15 maja 2019 roku. Są to też wrażenia bezpośrednio po wydarzeniu. Pierwotnie koncert miał odbyć się w warszawskiej Hali Koło, jednak dzień przed koncertem przynajmniej każdy kto zarezerwował bilet otrzymał e-mail i smsa o zmianie miejsca wydarzenia. Wraz z dokładnym harmonogramem koncertu One Ok Rock i supportu przed. Po wrażenia i uwiecznione najlepsze momenty, zapraszam niżej.

Sama podróż, po pierwsze nie była tania, ponieważ wyszła mnie nawet nieco więcej niż jeden bilet. A po drugie nie obyło się bez malutkich kłopotów organizacyjnych z powrotem. Wraz z znajomym musieliśmy wymyśleć kompromis i to bardzo szybko. Niestety albo stety wyszło tak, że znajomy zdecydował o szybszym powrocie z koncertu jednak za cene nie skończenia wydarzenia. Ja pozostałem do końca, jednak za cene dłuższego powrotu. Obaj wystartowaliśmy z Poznania do Warszawy, ale z powrotem już nie.

Gdy znaleźliśmy się przed klubem czekała na nas nie mała kolejka-żmijka. Muszę napisać o nieznanej ale dobrej duszycce, która wskazała nam koniec kolejki. Pozostało nam czekać na otwarcie wrót warszawskiej Stodoły. Przy wejściu tradycyjnie czekała nas odprawa z wszelkiej maści niepotrzebnych rzeczy a następnie skorzystanie z szatni bądź toalety. Kolejne kroki prowadziły nas już tylko na sale koncertową, gdzie moim zdaniem nie było zbyt dużo osób. Mogliśmy więc stanąć w wyborowym dla nas miejscu. I czekaliśmy już tylko na rozpoczęcie muzykowania przez support. Dzień przed koncertem przeszukałem trochę internet i znalazłem tylko pozytywne opinie o wsparciu przed koncertem, więc miałem duże nadzieje i napisze, że więszkość się spełniła. Pierwszy wyszedł Dan Lancaster.

Dan Lancaster – Warszawa, 15 maja 2019 roku

Dan pochodzi z Londynu i jest producentem muzyki między innymi dla takich szych jak Bring Me The Horizon, 5SOS, Blink-182 czy One Ok Rock. Na scenie Dan wraz z perkusistą mieli trudne zadanie rozruszać publike przed drugim wsparciem a nawet przed koncertem. Jednak do końca też nie chodziło o to. Ponieważ Dan Lancaster miał tylko połowe swojego czasu a utwory, które wykonał wpływały na mnie jak stara dobra baśń, jednak dla publiki były nieco za wolne. Dan korzystał raz to gitary, raz własnego sprzętu muzycznego, a kończąc nawet na perskusji. Oczywiście w akompaniamencie miał perkusiste, jednak to nie przeszkodziłu mu w tempie. Po namyśle mogę porównać Dana do lubianego przeze mnie zespołu MuteMath. Czyli grających stonowane nuty, jednak bardzo odprężające.

Po pierwszym supporcie, mieliśmy tylko małą przerwe. Gdzie w tle puszczone zostały radyjne hity. Ponieważ po kilku minutach na scenie pojawił się zespół Anteros.

Anteros – Warszawa, 15 maja 2019 roku

Zespół muzyczny Anteros zaprezentował się również bardzo dobrze. Na scenie pojawił się jako pierwszy gitarzysta wraz z perkusistą, a następnie basista. Na koniec wstępu zaś wskoczyła w rytm wokalistka. Anteros miał już więcej czasu, bo niecałą godzine. Dlatego publika rozruszała się w nowe rytmy. A rytmy te były już bardziej żywsze. Anteros porównał bym do Kings of Leon, ale w wokalu żeńskim. Albo do Paramore. Dzięki temu występowi, będę śledzić dalsze poczynania Anteros.

Nieco po 21:00, tak jak zaplanowano na scenie pojawił się zespół One Ok Rock.

One Ok Rock – Warszawa, 15 maja 2019 roku

Chociaż europejska trasa One Ok Rock promuje ich najnowszy album “Eye of the Storm”, to podczas koncertu usłyszeliśmy też niektóre dobrze znane utwory z wcześniejszych albumów jak “Mighty Long Fall” czy “Taking Off”. I sądze, że była to znakomita decyzja pomieszać kawałki z starszych albumów z nowymi. Ponieważ każdy z tych starszych utworów nieźle rozruszał publiczność. W koncercie One Ok Rock mogliśmy poskakać w rytm piosenek zespołu ale również posłuchać wolniejszych kawałków. To co mi się bardzo podobało to solówka gitarzysty Toru z basistą Ryotą oraz perkusistą Tomoyą, która zagrana została mniej więcej w połowie koncertu. Taka, wokalista zespołu często zachęcał publiczność do wspólnego śpiewu, przez co ożywiło to zdecydowanie nawet największych smutasów. W kończących utworach i zarazem tych bardziej mocniejszych Toru zużył kilka butelek wody na orzeźwienie publiki. Takie gesty jak najbardziej nakręcają jeszcze bardziej. Sądze, że wszyscy będą mieli co wspominać. Koncert trwał do 22:30. Następnie zespół z sceny wykonał zdjęcia pamiątkowe. Ja musiałem mykać na pociąg z Centralnego Dworca, ale podobno One Ok Rock zabawił w Klubie Stodoła aż do 2 w nocy.

Powrót co prawda miałem przez całą noc i jeszcze trochę. A następny pociąg miałbym o 5 nad ranem, jeśli zostałbym do samego odjazdu zespołu z warszawskiej Stodoły. Tym bardziej, że znajomy wyrwał się z koncertu o wiele wcześniej. Podsumowując, warto było spotkać One Ok Rock przy tym dobrze się bawiąc. Licze, że zespół odwiedzi jeszcze nas w niedługim czasie. I będzie sposobność ponownie się wybrać na ich koncert.