Recenzja Red Dead Redemption 2

Gra Red Dead Redemption 2 ukazała się na rynku 26 października 2018 roku. Produkcja wyszła spod skrzydeł studia Rockstar Games, które przez tyle lat istnienia w branży zapoznało graczy z jakością swoich produktów. Chociaż w dzisiejszych czasach wysoko budżetowe produkcje czerpią od siebie garściami, bo eksperymenty nie zawsze wychodzą na dobre a czasem nawet potrafią zaszkodzić, Rockstar zdecydowało się na kilka mniej lub więcej dziwnych decyzji. Zobaczmy więc co się udało a co nie i dla kogo jest RDR2 bo zdecydowanie nie jest to gra dla wszystkich.

Druga część serii Red Dead Redemption nie jest kontynuacją a prequelem ponieważ wydarzenia z dwójki dzieją się kilkanaście lat przed wydarzeniami z pierwszej części. W grze śledzimy losy gangu Van der Linde, który po nieudanym skoku w Blackwater jest zmuszony ukrywać się przed stróżami prawa. Choć John Marston (główny bohater poprzedniej części) pełni tutaj dużą rolę, to tym razem głównym protagonistą jest Arthur Morgan (prawa ręka przywódcy).

W grze mamy możliwość kupowania ulepszeń dla naszego obozu, który z czasem staje się bardziej funkcjonalny. Podążając jednak dalej w fabule jesteśmy zmuszeni uciekać z dotychczasowej kryjówki, a tym samym zostawić większość rzeczy za sobą co zmusza nas do wykupienia ich na nowo. To jedna z kilku nietypowych decyzji podjętych podczas projektowania gry. RDR2 zbudowane jest tak aby podporządkować wszystko opowieści, co nie każdemu się spodoba. Mamy tutaj wycieczki konne wypełnione dialogami, powolne sceny w których nie ma zbyt wiele akcji i losowe spotkania na drogach, które mogą nieść ze sobą różne wątki. Możemy tu spotkać rabusia, który chce nas okraść, człowieka ściganego przez dzikie zwierzęta lub też kogoś kto poprosi nas o jakąś przysługę.

W grze mamy też kilka elementów survivalowych. Oprócz standardowych pasków życia czy wytrzymałości mamy tu także ich rdzenie. Bohater musi więc jeść, spać czy dbać o higienę aby utrzymać się w jak najlepszym stanie. W skrócie im większy jest nasz rdzeń, tym większa regeneracja poszczególnych pasków. W grze ograniczono też możliwość szybkiej podróży, mimo iż świat przedstawiony jest bardzo duży. Można tu skorzystać na przykład z publicznego transportu czy przewozu osób, jednak nie ma możliwości teleportacji do obozu gangu co mocno wpływa na wygodę. W RDR2 bardzo dobrze rozbudowanymi elementami są tropienie i polowanie. Aby uzyskać wysoką jakość skóry z upolowanej zwierzyny trzeba celnie strzelać i używać odpowiedniej broni na poszczególne zwierzęta. Dla osób lubiących polować w grach wideo będzie to element bardzo dobry, jednak czasem polowania potrafią być długie i nużące. Mechanika walki jest tutaj bardzo podobna do chociażby GTA 5 dlatego nie będę jej szczegółowo opisywał.

Jeśli zmęczycie się codziennymi napadami na dyliżanse, Czerwone Martwe Odkupienie oferuje także kilka odprężających mini gierek. Zawsze można odejść od codziennego stylu życia i zagrać w pokera, domino czy też w tak zwane “pięć palców”.

W najnowszej grze Rockstara znajdziemy tyle elementów, że nie sposób ich wszystkich opisać. Mimo to trzeba przyznać że wyszło to grze na dobre. Liczne interakcje, znajdźki, zdarzenia oraz sama fabuła są tu zrobione w sposób wręcz perfekcyjny, jednak muszę tu dodać że RDR2 to nie gra dla każdego. Jeśli liczyliście tutaj na westerna pełnego akcji niczym z najnowszej odsłony Grand Theft Auto, to Czerwone Martwe Odkupienie może was mocno rozczarować. Ten mały szczegół jednak decyduje o tym że nie jest to gra na 10/10.

W tej recenzji skupiłem się jedynie na omówieniu trybu dla jednego gracza, ponieważ w trybie online spędziłem niecałą godzinę.

Red Dead Redemption 2

9.5

Ocena ogólna

9.5/10

Plusy

  • Ogromny otwarty świat
  • Wiele aktywności
  • Przepiękna grafika
  • Ciekawa fabuła
  • Dobrze napisane postacie

Minusy

  • Tempo rozgrywki nie dla każdego
  • System szybkiej podróży
  • Sterowanie w pewnych momentach przeszkadza