Fast Striker – Recenzja

Arcade powrócił za sprawą Fast Striker i nie zaprzeczę, że grało mi się przyjemnie. Fast Striker powstał oryginalnie na konsole Neo Geo i Dreamcast, co już świadczy o dużej dozie frajdy z automatów arcade. Ująć to można jako małe dziedzictwo ale gra wywiązują się z swojego zadania i dostarcza niezłej i satysfakcjonującej rozgrywki na konsolach Sony.

Zapytać można czym tak na prawdę jest ten arcade w Fast Striker. Jest to pionowo scrollowany shoot’em up, w którym zasiadamy za stery odrzutowca kosmicznego a naszym celem jest utorowanie sobie drogi do bossów i ich eliminacja. To zdecydowanie powrót stylu retro w nowoczesnej formie.

Takie gry cieszyły się ogromnym zainteresowanie kiedyś, jednak dla mnie jest to pierwsza taka styczność z tego typu grami. Jeśli ktoś czytał między innymi mangę Tokyo Toy Box opowiadająca o tworzeniu gier w Japonii, to odnajdzie się w mig w Fast Striker. W mandze główny bohater po każdym dniu w studiu gier odwiedzał salon arcade, gdzie próbował poznawać każdy sekret i rozwijać mity identycznej gry. Jego główną inspiracją było pokonanie wyniku przyjaciela, który zajmował posadę prezesa w innej ogromnej korporacji tworzenia gier a między nimi było czuć rywalizację.

Gra jest stonowana tak, że wiemy co dzieje się na ekranie i mamy nad tym pełną kontrole. Nie ma tutaj zbyt szybkiej rozgrywki i zbyt wolnej również. Jako, że oryginalny Fast Striker wydany w 2010 roku jest jedną z ostatnich gier na Neo Geo, to oprawa nawiązuje do gier retro. NG:DEV.TEAM oraz firma eastasiasoft zabrało się za odrestaurowanie tytułu i wyszło całkiem przyzwoicie. Ustawienia gry pozwalają na dostosowanie rozmiaru ekranu gry czy zmiane tła. Kontrola nad statkiem jest zrozumiała od pierwszego złapania za ster. Strzelamy i pokonujemy bossów. I oczywiście zdobywamy za to punkty, z którymi możemy osiągnąć lepszy wynik.

W Fast Striker znajdziemy sześć etapów i cztery poziomy trudności. Na końcu każdego etapu pojawia się trudniejszy boss, który jest od nas większy i posiada więcej punktów życia. Czasami trzeba było mi się odpowiednio ustawić by trafiać bossa w jego czuły punkt. Co oznacza, że za łatwo nie ma, nawet na najłatwiejszym poziomie trudności Novice. Do wyboru są trudność Novice, Original, Maniac, Omake. Zauważyłem, że jak poznałem parę sekretów gry i zdobyłem dodatkowe żetony przedłużające rozgrywke to pokuszę się o stwierdzenie, że najtrudniej było mi na pierwszych etapach na Novice.

Za każdą albo co drugą rozgrywkę otrzymujemy dodatkowy żeton, który pozwala nam grać dłużej. Na start są cztery żetony, czyli po czterech porażkach trzeba zapisać wynik na tablicy i spróbować ponownie. Istnieje również możliwość zdobycia podczas rozgrywki tarcz ochronnych, które przez krótki czas zabezpieczają nas statek kosmiczny przed wszelkimi obrażeniami. By frajda nie kończyła się zbyt szybko, każdy poziom trudności cechuje się innymi wrogami a mój odrzutowiec mógł strzelać innym typem broni.

Fast Striker jest wręcz idealny do gry na dłuższy czas za jednym podejściem, oczywiście jeśli chcesz przejść grę na każdym poziomie trudności. Osobiście zagrywam się w Fast Striker gdy jestem zajęty na komputerze. I przechodzę wtedy kilka podetapów. Ta pozycja przypadnie do gustu graczom lubiących shoot’em upy i to gwarantuje. Jako, że sam czerpie frajdę z rozgrywki a wielkim fanem tego gatunku nie jestem. Fast Striker to hołd dla gier w stylu japońskim i gier retro. Jeśli lubisz to, sięgaj po grę. Jeśli nie przepadasz to przynajmniej sprawdzisz jedną z lepszych i ostatnich gier na Neo Geo i Dreamcasta dostępną na aktualnej generacji konsol.

Fast Striker

7.5

Ocena ogólna

7.5/10

Plusy

  • mimo mniej znanego gatunku, gra się całkiem nieźle
  • arcade w retro, albo retro w arcade 🙂
  • hołd dla japońskiego stylu gier
  • wspomnień czar z salonów gry
  • klasyczny shoot'em up w nowoczesnej formie

Minusy

  • wymaga obeznania
  • przez co początkowo może wydawać się trudną grą
  • brak poradników do gry w internecie
  • sekrety gry trzeba samemu odkrywać