Nintendo Switch ostoją indyków. Konsola ma otrzymywać po 30 gier indie tygodniowo

Nintendo ma plan na poszerzanie swojego katalogu gier. Jeśli nie jakościowo to przynajmniej liczbowo. Susumu Tanaka, dyrektor generalny Nintendo, wyraził swoją chęć dalszego wspierania twórców niezależnych i dynamicznego poszerzania biblioteki konsoli Switch. Jego celem jest by Switch otrzymywał aż 30 gier niezależnych tygodniowo! Zakrawało by to o szaleństwo, ale Ninny jest powszechnie znane ze „specyficznego” stylu prowadzenia się, a także mają powody by aspirować tak wysoko.

Nie jest tajemnicą że Switch zaczyna wyrastać na ostoję gier indie. Na Switcha od pewnego czasu, leją się małe gierki niezależnych ekip, jedne lepsze (Shovel Knight), inne gorsze (Vroom in The Night Sky). Co ciekawe z kolei, wiele małych ekip deklaruje się że będzie tworzyć swoje tytuły wpierw na Switcha. Lista indyków w eShopie pęcznieje niczym balonik obietnic Hello Games odnośnie No Man’s Sky, a czym jest to wywołane?

Odpowiedzią jest genialne wsparcie Nintendo. Aktualne Ninny organizuje imprezy skupione wokół mniejszych gier, często dofinansowuje i doszkala twórców. Często także na Nintendo Direct ukazywane są szczegółowo dane tytuły. Czysta radość dla twórców niezależnych i ich portfeli.

Drugą odpowiedzią jest sam Switch. Jest to o tyle ciekawa konsola, że zbudowana jest na architekturze ARM. Dokładnie taka sama jak w twoim telefonie. Ułatwia to znacząco szkolenie programistów, portowanie gier z komórek na Switcha a nawet w pewnym stopniu z innych konsol i komputerów PC. Switch ma także innego asa w rękawie, fakt że jest konsolą przenośną. Kto by nie chciał pograć w maleńką ale szybką grę na poczekaniu, jadąc w pociągu czy w samochodzie. Sam koncept jest super.

Ninny nie zawodzi po raz kolejny w kwestii wsparcia Switcha i aż miło na to patrzeć. Miejmy nadzieję że błogostan ten, potrwa jeszcze trochę czasu. Mam przeczucie że już niedługo na Switchu zawsze będzie w co grać.