Generacja Z nie gra w korporacyjną grę językową

Żargon biurowy to kolejny korporacyjny relikt, z którego Generacja Z rezygnuje, odmawiając „powrotu” lub „uporządkowania swoich spraw”.

„Generacja Z nie bawi się w korporacyjną grę językową” – powiedziała Emily Durham, rekruterka i popularny TikTokerpowiedział Business Insider.

„Oni nie używają tego samego żargonu, do którego, jak sądzę, zostaliśmy zmuszeni”.

Młodsi pracownicy nie dają się nabrać na niezrozumiały korporacyjny żargon

Ankieta przeprowadzona w 2023 r. na LinkedIn i Duolingo Według komunikatu prasowego, w badaniu przeprowadzonym na 1016 profesjonalistów w wieku od 18 do 76 lat stwierdzono, że 48% respondentów z pokolenia Z i milenialsów czuje się pomijanych w pracy z powodu nadużywania takich określeń jak „nierealistyczne myślenie” i „nisko wiszące owoce”.

Około 60% ankietowanych przedstawicieli generacji Z i milenialsów stwierdziło, że żargon używany w miejscu pracy przypomina im obcy język, a dwie trzecie uważa, że ​​ich koledzy przesadzają.

Durham powiedział, że to tylko jeden ze sposobów, w jaki Generacja Z odrzuca tradycyjne normy w miejscu pracy. Widzieli z pierwszej ręki, że odgrywanie roli — w tym mówienie — nie oznacza otrzymania nagrody.

„Zobaczyli mit o meritokracji obiecanej ich rodzicom — mama i tata będą w porządku, bo naprawdę ciężko pracowali” — powiedział Durham. „A potem zobaczyli, jak ich rodzice są agresywnie zwalniani z powodu pandemii”.

„To naprawdę zmienia twoje wartości” – dodała.

Żargon ma charakter wykluczający

akcent korporacyjny„dołącza również do żargonu na liście kultur zawodowych, którym sprzeciwia się Generacja Z.

Użytkownicy TikToka Lisa Beasley I Nick Biały stworzyli trend wyśmiewania akcentu — szczególnego pasywno-agresywnego, protekcjonalnego tonu głosu spotykanego w środowisku korporacyjnym.

W ich filmach pojawiają się irytujące postacie z miejsca pracy, „Korporacyjna Erin” i „ten współpracownik”, mówiące głosem „wszystkowiedzącego”, typowym dla korporacyjnego środowiska.

Satyryzując te trendy w miejscu pracy to znak, że pokolenie Z zmienia przyszłość – powiedział Durham.

Uważa, że ​​odrzucenie niektórych z tych przyzwyczajeń w miejscu pracy to „świetna rzecz”, ponieważ wiele z nich może być „bardzo wykluczających” dla osób, które nie mają jeszcze doświadczenia w kulturze korporacyjnej lub nie znają jej aż tak dobrze.

Durham, przedstawicielka pokolenia milenialsów, wspomina swoją pierwszą formalną pracę w bankowości, gdzie, aby się dopasować, przyjęła korporacyjny żargon i styl biznesowo-nieformalny.

„Robisz to wszystko, bo tak samo robią ludzie wokół ciebie” – powiedziała.

Durham powiedział, że Generacja Z przyjmuje „bardziej swobodne podejście” do pracy. „Myślę, że to ogólnie bardzo pozytywna rzecz, która naprawdę spłaszcza przestrzeń roboczą”.

Praca to tylko praca

Praca z domu może być jednym z powodów, dla których język korporacyjny zanika. Ale innym może być również to, jak wykształcone jest pokolenie Z w kwestii korzeni niektórych z tych rzeczy.

„Słyszą ten język i zdają sobie sprawę, że został on wymyślony przez czyjegoś dziadka 70 lat temu i tak już zostało” – powiedział Durham. „Tak naprawdę nie czują, że muszą udawać, że im się podoba”.

Jeśli użytkownicy Zoom natrafią na coś, co im się nie podoba, „po prostu aktywnie rezygnują z subskrypcji” – dodała.

W porównaniu z tym pokolenie milenialsów patrzy na postawę pokolenia Z i życzy sobie, aby miało stanęli w swojej obronie lub powiedzieli „nie” częściej.

„Millenialsi wciąż odzwyczajają się od idei, że praca jest tym, kim jesteśmy” – powiedział Durham, podczas gdy przedstawiciele generacji Z opanowali koncepcję praca będąca po prostu pracą.

„Generacja Z postrzega pracę jako kapelusz, który się zakłada. To coś, co jest dodatkiem do tego, kim są jako ludzie” – powiedział Durham. „Myślą sobie: »Och, to zabawna estetyka, którą zamierzam założyć. To naprawdę nie ma nic wspólnego z tym, kim jestem jako osoba«”.

Wadą może być to, że środowisko pracy nie nadąża, a bardziej swobodne podejście może urazić niektórych starszych menedżerów.

„Słyszałem, jak menedżerowie mówią, że ta osoba jest zbyt swobodna, że ​​ta osoba mówi „koleś” na spotkaniu” — powiedział Durham. „Zdecydowanie jest jakaś linia, której należy się trzymać”.



źródło