Przychody z zakładów sportowych w Ohio wzrosły w czerwcu o 46% w ujęciu rok do roku

COLUMBUS, Ohio — Przychody z zakładów sportowych w Ohio znacznie wzrosły rok do roku. Dane opublikowane w środę przez Casino Control Commission wykazały 529 mln dolarów zakładów, co stanowi wzrost o 46% w porównaniu z 362 mln dolarów w czerwcu ubiegłego roku.

Online nadal króluje w tym stanie, 97,4% zakładów obstawiano elektronicznie, a tylko 2,5% w stacjonarnych zakładach sportowych. Spośród internetowych punktów sprzedaży FanDuel i DraftKings stanowiły 66% obstawianych zakładów. Po stronie stacjonarnej liderem był MGM Northfield Park.

Łącznie, po opłaceniu wszystkich zakładów, przychód podlegający opodatkowaniu wyniósł 51,2 mln USD. Są to pierwsze dane opublikowane od czasu raportu Komisji ds. Badań nad Przyszłością Gier Hazardowych w Ohio, gdzie jednym z poruszonych tematów było podwojenie przez stan podatku od wygranych z 10 do 20%, a niektórzy ustawodawcy uznali podwyżkę podatku za przedwczesną, ponieważ branża dopiero zaczynała.

„Mamy operatorów, którzy są firmami, które zobowiązały się wobec Ohio, tylko po to, by później dowiedzieć się, że koszty działalności wzrosły, potencjalnie znacznie dla nich” — powiedział Geoff Zochodne, analityk branżowy w Covers.com. „Więc jest trochę obaw, że zaskoczymy w ten sposób firmy, które zobowiązały się wobec stanu”.

Komisja przyjrzała się również decyzji stanu o zakazie zakładów dodatkowych na sportowców uniwersyteckich po głośnych atakach online na sportowców, których celem byli przegrywający gracze. Trzech ustawodawców argumentowało za uchyleniem decyzji, twierdząc, że ma ona na celu rozwiązanie problemu bez zajmowania się kwestią.

„I to jest coś, co trochę słyszeliśmy w tej debacie, którą wywołała NCAA, pytanie, czy to problem zakładów sportowych, czy raczej problem mediów społecznościowych” — powiedział Zochodne. „Widzieliśmy, jak stany później poszły za przykładem Ohio i zakazały tych rekwizytów”.

Jednak poszczególne zalecenia w raporcie są właśnie takie. Wszelkie rzeczywiste zmiany musiałyby pochodzić od ustawodawcy.

„Legalizacja zakładów sportowych i ich regulacja, to nie jest tak, że po prostu to robisz i koniec. To żywa istota, którą musisz nieustannie pielęgnować i od czasu do czasu stawiać czoła tym obawom” – powiedział.

Największym wyzwaniem, z jakim przyjdzie zmierzyć się ustawodawcy w przyszłym roku, będzie decyzja, czy kontynuować prace nad iGamingiem, a jeśli tak, to w jaki sposób będzie to zorganizowane.



źródło