
Yosemite to tańcząca dolina. Niesamowity krajobraz — masywne klify i gigantyczne wodospady — to efekt milionów lat ruchu, gdy granitowe kopce wypychane były na powierzchnię, a lodowce i woda wycinały im dramatyczne kształty.
Ale obecny ruch w tańcu Yosemite jest zdecydowanie mniej interesujący, ponieważ dolina jest znów wypełniona, ale tym razem hordami turystów. Trudno docenić krajobraz, gdy każdy widok na Half Dome wydaje się być zagłuszany przez dźwięk trąbienia autobusu turystycznego jadącego do tyłu lub skrzeczenie rodzica krzyczącego na swoje dziecko.
A jednak w zeszły weekend znalazłem się na skraju doliny, patrząc na dwie z najbardziej niesamowitych atrakcji w Parku Narodowym w całkowitej samotności. Wodospad Bridalveil płynął pode mną, jego strumień wody tańczył w pryzmatycznej tęczy kolorów, a za nim stały mury El Capitan. Był to widok godny pocztówki, filmu Kena Burnsa lub osi czasu influencera.
Rozkoszowałem się tym widokiem tylko z moją żoną. Byliśmy na Pohono Trail, niesamowitej ścieżce, która biegnie południowym skrajem Doliny Yosemite, zapewniając nam oszałamiające widoki na kultowy park. Sprzeciwiliśmy się tłumom w Yosemite i przy okazji znaleźliśmy coś tak niezwykłego i zachwycającego, że ożywiło to park zupełnie nowym poziomem energii dla mnie.
Kod do najlepszych widoków w Yosemite
Szlak Pohono, którego nazwa pochodzi od słowa Miwuk oznaczającego Bridalveil Fall, rozciąga się wzdłuż południowej strony doliny Yosemite, zaczynając się w Tunnel View na zachodnim skraju doliny. Wspina się po ścianach doliny i kieruje na wschód, idąc wzdłuż klifów, z widokiem na krawędź doliny aż do Glacier Point.
Przejście całego szlaku od Tunnel View na zachodzie do Glacier Point na wschodzie to duże przedsięwzięcie: 15 mil z ponad 5000 stóp pionowego podejścia. Ale oto mały sekret: nie musisz tego robić, aby zdobyć większość nagród. Glacier Point Road działa jak kod do Pohono, pozwalając ominąć główne podejście trasy samochodem, a następnie zaparkować przy dowolnej liczbie punktów początkowych szlaku. Pozwala to na bardzo łatwą wycieczkę z plecakiem. Zrobiliśmy dwudniową pętlę od Taft Point Trailhead, ale możesz również zdobyć wiele nagród za szlak, robiąc zaledwie kilka godzin jednodniowej wędrówki, z wieloma opcjami trasy, które zapewnią Ci oszałamiające widoki na dolinę.
Oczywiście jest słowo przestrogi: to prawdziwe backcountry i wymaga, abyś był przygotowany, mając cały sprzęt, wodę i jasny plan wędrówki, który pasuje do twoich możliwości, aby zapewnić ci bezpieczeństwo. Nawet doświadczeni wędrowcy ginęli w Yosemite tego lata.
Jeśli jesteś przygotowany, czeka cię wspaniała wędrówka po Pohono.
Cicha strona Yosemite
Moja żona i ja rozpoczęliśmy wędrówkę w Taft Point Trailhead, położonym nieco ponad 20 mil w górę Glacier Point Road od dna doliny. Nasz samochód wykonał trudne podjazdy, więc ruszyliśmy w większości w dół, idąc nieco ponad milę do krawędzi doliny.
To jedna z najłatwiejszych jednodniowych wędrówek na szlaku Pohono. Dotarcie do Taft Point, punktu widokowego nazwanego na cześć 27. prezydenta, który zwiedzał park z Johnem Muirem w 1909 r. i zjedli piknikowy posiłek składający się ze smażonego kurczaka w pobliżu miejsca, które obecnie nosi jego imię, zgodnie z doniesieniami Mercury News.
Ta krótka wędrówka przyniosła oszałamiające efekty. Krawędź klifu opada ponad 3000 stóp do zielonej doliny poniżej. Z masywnej granitowej ściany El Capitan można zobaczyć szczyt wodospadu Yosemite, oferując szerszy widok niż cokolwiek, co można zobaczyć na innych popularnych szlakach i punktach widokowych w dolinie.
Patrząc w górę z dna doliny, klify Yosemite wydają się monolityczne, jakby Half Dome zostało zamrożone w czasie, odkąd Ansel Adams i John Muir się w nim grzebali. Ale dolina w rzeczywistości ciągle się zmienia. To coś, co wspinacze z Yosemite wiedzą doskonale (ich trasy mogą zniknąć z dnia na dzień): dziwne kształty parku są produktem niezwykle niestabilnej geologii.
Dziwne i niezwykłe wewnętrzne mechanizmy natury ujawniły się, gdy dotarliśmy do Taft Point. Podczas eksploracji okolicy zerkaliśmy w dół na gigantyczne szczeliny, które przecinały powierzchnię skały, a niektóre pęknięcia rozciągały się na setki stóp poniżej. Głazy przypadkowo osiadały w niektórych szczelinach, przez co Yosemite przypominało toczący się stos kamieni, a nie krajobraz zamrożony na oprawionej pocztówce.
Niezwykła samotność w Yosemite
Po eksploracji oszałamiających szczelin i widoków Taft Point, kontynuowaliśmy wędrówkę na zachód szlakiem, spacerując przez sosnowe lasy Sierra Nevada i ciesząc się okazjonalnymi kępami dzikich kwiatów. Rozpoczęliśmy wędrówkę późnym popołudniem w piątek i była już po 17:00, kiedy przeszliśmy przez drewniany most nad Bridalveil Creek. Kilka mil dalej znaleźliśmy kemping i przespaliśmy noc, dzieląc leśne dno ze śmiesznie dużymi szyszkami sosny cukrowej, które mogą mieć prawie 2 stopy długości.
Wstaliśmy przed wschodem słońca i przeszliśmy pozostałą milę do Dewey Point, płaskiego występu skalnego, który wystaje w dolinę, dając nam doskonały widok na tysiącstopowe iglice Cathedral Rocks i El Capitan. Nasza perspektywa wielkiego klifu zmieniła się od naszego wcześniejszego widoku w Taft Point i zdałem sobie sprawę, że El Capitan tak naprawdę nie jest pojedynczą ścianą, ale bardziej przypomina pochyłą kwadratową krawędź pudełka, która wskazuje na środek doliny. Szlak Pohono nadal odsłaniał nowe strony Yosemite.
Po śniadaniu poszliśmy dalej na zachód. Szlak stawał się coraz cichszy, im dalej odchodziliśmy od Glacier Point Road. Naliczyłem około 30 osób na Taft Point, stosunkowo niewielki tłum jak na sobotę w lipcu. Na Dewey Point było ich mniej niż 10. Kiedy dotarliśmy do Stanford Point, kolejnego punktu widokowego na szlaku, byliśmy tylko my.
To dar chłonąć każdy widok w Yosemite, ale podczas odwiedzania zatłoczonych obozowisk i szlaków na dnie doliny, te punkty orientacyjne są w ciągłej rywalizacji — czy to niemiecki piknik rodzinny, który brzmi jak bójka w sądzie, ludzie rywalizujący o najlepsze możliwe miejsce do zrobienia zdjęcia, czy też chug-chug-chug generatora kampera. Yosemite w samotności to zupełnie inne doświadczenie. Nieprawdopodobna dolina staje się wzniosła. Rozważałem kształty, tak dziwne, że wydają się wyimaginowane.
Być może dlatego, że mieliśmy Stanford tylko dla siebie, ale to był zdecydowanie mój ulubiony punkt widokowy. Pokryty drzewami niemal do krawędzi klifu, sam widok to ogromny blok skalny zwisający nad doliną. Poniżej nas znajdował się rzadki widok na wodospad Bridalveil Fall spływający z klifu w idealnej linii z El Capitan na pierwszym planie. Bridalveil Fall jest prawie zawsze pierwszym wodospadem, jaki widzą odwiedzający, gdy wchodzą do Yosemite, ale ten widok z El Capitan w tle rzadko się zdarza. Aby uczynić go jeszcze bardziej wyjątkowym, woda kaskady migotała w tęczę, gdy patrzyliśmy, przekształcając wodospad w smugi żółtego, zielonego, niebieskiego i fioletowego.
Do kopuły Sentinel
Drugą noc spędziliśmy ponownie w pobliżu Bridalveil Creek i następnego ranka wróciliśmy do samochodu. Zamiast wracać bezpośrednio do początku szlaku, kontynuowaliśmy wędrówkę obok naszego miejsca parkingowego w kierunku Sentinel Dome, wybierając szlak wzdłuż klifu, który wije się wzdłuż Roosevelt Point.
To kolejna doskonała okazja na jednodniową wędrówkę po Pohono — jednodniowi turyści mogą przejść 4-milową pętlę z Glacier Point Road, która prowadzi do oszałamiających widoków na Roosevelt Point i Sentinel Dome. Po zaledwie kilku godzinach marszu zobaczyłem jedne z najlepszych widoków na Yosemite.
Zarówno Upper, jak i Lower Yosemite Falls pojawiły się w zasięgu wzroku, gdy tylko dotarliśmy do Roosevelt Point. Obserwowanie tytułowych wodospadów ułożonych bezpośrednio jeden na drugim w 2000-stopowej linii spadającej wody sprawiło, że wydawały się jeszcze większe. Na zachodzie stał El Capitan. Szlak Pohono kontynuował swoje perspektywiczne wyginanie klifu, który teraz znajdował się w dolinie, chroniąc Yosemite jak największy na świecie bramkarz.
Zakończyliśmy naszą podróż wspinaczką na Sentinel Dome, gigantyczny kopiec gładkiego i odsłoniętego granitu, który góruje nad niemal wszystkim w parku. Z jego szczytu mieliśmy niezakłócony, 360-stopniowy widok na cały park, w tym na Half Dome i wznoszące się szczyty wysokiej Sierra.
Po kilku dniach marszu wzdłuż krawędzi doliny, ten panoramiczny widok na Yosemite był odpowiednim sposobem na zakończenie naszego zmieniającego perspektywę szlaku. Widzieliśmy Yosemite z jego cichych zakątków; teraz mogliśmy chłonąć park w całej jego okazałości.
___
(c)2024 SFGate, San Francisco
Odwiedź SFGate, San Francisco pod adresem www.sfgate.com
Dystrybucja: Tribune Content Agency, LLC.








