Szef kaskaderów w „Twister” wspomina, jak Spielberg krzyczał na reżysera

Steven Spielberg nie przeszkadza mu wsiadanie do prywatnego odrzutowca, aby spróbować rozwiązać problem na jednym ze swoich planów zdjęciowych.

Kultowy reżyser nie wyreżyserował już filmu katastroficznego z 1996 r.Tornado”, ale przyjął rolę producenta z daleka. Kiedy jednak dowiedział się o coraz bardziej niestabilnych warunkach na planie, Spielberg poleciał do Norman, Oklahomaaby wzbudzić bojaźń Bożą w reżyserze Janie de Boncie.

„To się dopiero zaczynało”, powiedział niedawno koordynator kaskaderów w „Twisterze”, Mic Rodgers powiedział The Independent.

„Płyta startowa Learjet opadła, a Spielberg zszedł po niej i nie dotknął ziemi” – kontynuował. „Po prostu stał tam i krzyczał na Jana. Nawet nie wysiadł z samolotu. On po prostu, kurwa, krzyczał, wskazywał na niego palcem, krzyczał na niego”.

De Bont miał w tym momencie udowodnił, że jest utalentowanym reżyserem filmów akcji z „Speed” (1994). A „Twister”, na podstawie scenariusza napisanego wspólnie z powieściopisarzem „Jurassic Park” Michaelem Crichtonem o oddanych łowcach tornad na Środkowym Zachodzie, ostatecznie stał się klasycznym filmem lat 90., jak widać z sukces nowej kontynuacji „Twisters”.

Ale w trakcie produkcji napięcia na planie stały się równie burzliwe, jak fabuła, gdy pewnego dnia de Bont rzekomo odepchnął asystenta kamery i odmówił przeprosin. Cały dział kamery, dźwięku i garderoby opuścił plan w ramach protestu — co zaowocowało niespodziewaną wizytą.

„Nie wiem, co (Spielberg) powiedział (de Bontowi), ale szczekał na niego przez jakieś 15 minut i wrócił do samolotu” – powiedział Rodgers dla Independent. „Samolot odleciał, a on nawet nie wysiadł”.

Produkcja była podobno pełna kontuzji i niepowodzeń. Aktorka Helen Hunt została uderzona i doznała wstrząsu mózgu przez drzwi samochodu podczas jazdy przez pole kukurydzy, jej dublerka złamała żebro, a operator filmowy Jack Green trafił do szpitala, gdy podobno zawalił się na niego zestaw hydrauliczny.

Od lewej: gwiazdy filmu „Twister” Bill Paxton i Helen Hunt oraz reżyser Jan de Bont na konwencie wystawców kinowych ShoWest w Las Vegas w 1996 r.

Jeff Kravitz/FilmMagic/Getty Images

W związku z niespodziewanie piękną pogodą panującą podczas produkcji, de Bont użyła tak potężnych lamp elektrycznych, aby zmienić oświetlenie wokół siebie, że Hunt i jej partner, nieżyjący już Bill Paxtonpozostali oślepieni na wiele dni.

„Byliśmy tam cały dzień, kręcąc scenę, a następnego dnia Bill przyszedł do przyczepy charakteryzatorskiej i powiedział: 'Widzisz?'” Hunt powiedział Vulture’owi: w 2020 r. „A ja powiedziałem: 'Niezupełnie'. To było super-dziwne… Chyba smażą ci rogówki, a potem odrastają”.

Sam reżyser nie sprawiał wówczas wrażenia osoby odczuwającej jakąkolwiek skruchę.

„Kocham Helen na zabój, ale wiesz, że czasami potrafi być też trochę niezdarna” de Bont powiedział The Spokesman-Review po premierze filmu. Hunt odpowiedział: „Niezdarny? Facet spalił mi siatkówki, ale ja jestem niezdarny”.

De Bont nie odpowiedział natychmiast na prośbę HuffPost o komentarz.

Spielberg na szczęście miał niewiele powodów, aby odwiedzić plan sequela filmu „Twisters” w reżyserii Lee Isaaca Chunga. Sequel trafił do kin w piątek, aby ogromny sukces kasowyWedług głównego aktora Glen Powelljednakże powracający producent miałem kilka rad odnośnie zakończenia.

źródło