Niezależnie od tego, czy jest gwiazdą przed kamerą, scenarzystą-reżyserem za nią czy muzykiem pod pseudonimem Childish Gambino, twórczość artystyczna Glovera często skupia się na tym zagadce: co dokładnie musi zrobić, aby zwrócić naszą uwagę i zdobyć szacunek? To przynajmniej część siły ożywiającej w centrum „Bando Stone & the New World”, albumu wydanego w piątek, który służy jako ścieżka dźwiękowa do nadchodzącego filmu o tym samym tytule.
W filmie Glover (który jest również reżyserem) gra tytułową postać, muzyka, który pewnego dnia budzi się jako prawdopodobnie ostatni mężczyzna na Ziemi. Wkrótce łączy siły z kobietą i jej dzieckiem w podróży przetrwania, ponieważ surrealistyczne otoczenie staje się jeszcze bardziej dziwaczne nocą. Kiedy jego nowa towarzyszka pyta, czy ma umiejętności w prawdziwym świecie — strzelanie, polowanie — odpowiada, że potrafi śpiewać. „Jesteś bezużyteczny” — mówi.
Jako album „Bando” poszukuje sensu na końcu świata, jeśli nie w dystopii science fiction z filmu, to w dystopii, w której żyjemy, z płonącą planetą, wojnami na wielu frontach i imperiami w zmierzchu. Co muzyk może zaoferować światu w tej chwili? Co ojciec może zaoferować swoim dzieciom?
Brzmieniowo „Bando” — który, jak mówi Glover, będzie jego ostatnim albumem pod pseudonimem Childish Gambino — jest apoteozą szerokiego podejścia do hip-hopu, popu i R&B, które Glover eksplorował przez ostatnią dekadę pod pseudonimem utworzonym w Internecie.
Album otwierający „H3@RT$ W3RE M3@NT T0 F7¥” zapowiada się jako przywołujący na myśl zerwany hałas i urojenia wielkościowe z „Yeezus” rapera Ye, ale poza kilkoma godnymi uwagi wyjątkami (jak złowieszczy „Got to Be”, który zawiera sample z „Breathe” Prodigy i 2 Live Crew), „Bando” jest o wiele bardziej słonecznym, cieplejszym albumem.
Zamiast tego Glover i jego producenci — w tym Michael Uzowuru i Ludwig Göransson, wieloletni współpracownik, który zdobył Oscara za ścieżkę dźwiękową do „Oppenheimer” — wybierają pop gotowy na lato, od psychodelicznych crescendo („Lithonia”) po dżemy w stylu Pharrella („Survive”) i akustyczne brzdąkania („Steps Beach”). Jak na wszystkich albumach Gambino, niektóre utwory sprawdzają się lepiej niż inne: parny hip-potrząsacz „In the Night” wydaje się bardziej aktualny niż trap-or-die „Talk My S—.”
Popowe słodycze takie jak „Real Love”, „Running Around” i wyprodukowany przez Maxa Martina „A Place Where Love Goes”, który brzmi jak jego wersja współpracy Calvina Harrisa i Rihanny, są tak słodkie, że wydają się niemal wyreżyserowane, jakby Glover popisywał się, z jaką łatwością mógłby znaleźć się w Top 40, gdyby naprawdę chciał. (Albo być może niektóre z nich mają być piosenkami Bando Stone'a, który śpiewa fragment swojej piosenki „Party Monkey” w zwiastunie filmu).
Glover nadal rozwija się jako tekściarz, a „Bando” ma mniej wpadek, które zaznaczyły poprzednie występy Gambino. (Twoje wyniki mogą się różnić, gdy rapuje: „Z moim synem oglądam 'Bluey' jakbyśmy oboje byli Cripami”). Ale żywe teksty o jego codziennej rzeczywistości („Łatwo mi wybaczyć, gdy jest mleko i ciastka”, „Dziecko krzyczy, 'Czy jest 1 w nocy?', pozwól mu wpełznąć do łóżka”) brzmią prawdziwie, podobnie jak proste prawdy crossovera country „Dadvocate”: „Gdybym powiedział ci, że jestem silniejszy, niż wyglądam, to bym skłamał/… Nie jesteś bezpieczna będąc kobietą, a trudno być mężczyzną”.
Jeśli bycie mężczyzną jest trudne, bycie mężem i ojcem jest jeszcze trudniejsze. Poza codziennymi wyzwaniami, każda spokojna chwila z dziećmi przypomina, że miejmy nadzieję, że przeżyją ciebie. Glover odnajduje jasną stronę egzystencjalnego strachu w „Steps Beach”, łagodnej piosence o „chwilach na piasku”, które zostaną „zmyte”. Jeśli to prawda, dlaczego nie nagrać kołyszącego, afropopowego duetu ze swoim synem, tak jak Glover robi to w „Can You Feel Me”? Istnienie jest ulotne, apokalipsa czy nie.
Czas pokaże, czy Bando Stone i jego towarzysze przetrwają swoją przygodę; film nie ma jeszcze daty premiery. Nawet z wstawkami dialogowymi trudno jest umieścić album w kontekście bez filmu w ręku; czy znajdzie on miejsce w linii „Superfly” lub „Purple Rain”, czy też jest to chwyt marketingowy, taki jak ten, w którym Glover pomógł 21 Savage na początku tego roku? Tak czy inaczej, projekt Childish Gambino przetrwał wystarczająco długo, aby Glover mógł zakończyć tę fazę swojej historii na własnych warunkach. Nasza rozrywka wydaje się drugorzędna.








