Zamiast budować urządzenie od podstaw, firmy Synchron i Paradromics zainspirowały się poprzednimi urządzeniami medycznymi. Na przykład projekt Paradromics opiera się na macierzy Utah, ale wprowadza kilka kluczowych ulepszeń. Po pierwsze, jest bezprzewodowy i ma 421 elektrod na końcach maleńkich drutów osadzonych w tkance mózgowej. Wszystkie te przewody są znacznie mniejsze niż trzonki układu Utah, mówi Angle.

Tymczasem urządzenie Synchron to pusta w środku rurka z siateczki przypominająca stent serca. Zamiast trafiać bezpośrednio do mózgu, wprowadza się go do żyły szyjnej u podstawy szyi i dociska do kory mózgowej. Jak dotąd firma Synchron wszczepiła swoje urządzenie 10 uczestnikom, a w przypadku jednego z nich leczenie trwało ponad trzy lata. (Implant Arbaugha nadal działa po 100 dniach). Banerjee twierdzi, że firma nie odnotowała jeszcze spadku jakości sygnału ani wydajności.

Andrew Schwartz, profesor neurobiologii na Uniwersytecie w Pittsburghu, który zajmuje się budową interfejsów mózg-komputer, również spekuluje, że konstrukcja Neuralink mogła spowodować wypchnięcie wszczepionych nici z mózgu.

Aby umieścić urządzenie, należy otworzyć najbardziej zewnętrzną warstwę mózgu, oponę twardą. „Po wszczepieniu drutów do kory mózgowej zszycie opony twardej może być trudne, ponieważ wiele drutów jest wprowadzanych pojedynczo do kory mózgowej” – mówi. Pozostawienie tego otworu mogło spowodować utworzenie się tkanki bliznowatej wokół otworu, co doprowadziło do wycofania się nici. Jak mówi Schwartz, zestaw Utah został zaprojektowany tak, aby opona twarda mogła zostać zszyta po wszczepieniu.

Pomimo niepowodzeń Neuralink firmie udało się to osiągnąć transmituj na żywo demonstrację swojego urządzenia 20 marca, pokazujące Arbaugha używającego implantu do gry w szachy, po prostu o tym myśląc. Arbaugh używał także urządzenia do grania w grę wideo Mario kart. „Nie potrafię nawet opisać, jak fajnie jest móc to robić” – stwierdził powiedział w filmie.

W poście na blogu Neuralink twierdzi, że zrekompensował utracone wątki, modyfikując algorytm nagrywania tak, aby był bardziej wrażliwy na sygnały neuronowe. Mówi również, że poprawił sposób przekładania tych sygnałów na ruchy kursora i ulepszył interfejs użytkownika, a także że te zmiany były w stanie zwiększyć wydajność urządzenia.

Angle twierdzi, że w przypadku przesuwania kursora posiadanie większej liczby elektrod nie ma większego znaczenia. Jednak w przypadku bardziej złożonych zadań, takich jak zamiana tekstu na mowę, ważna będzie większa szybkość transmisji danych.

Przed wszczepieniem implantu Arbaugh używał rysika trzymanego w ustach, zwanego sztyftem, do obsługi tabletu, który musiał zakładać opiekun. Pałeczki do ust można używać wyłącznie w pozycji pionowej i uniemożliwia ona normalną mowę. Używane przez dłuższy czas może powodować dyskomfort, zmęczenie mięśni i odleżyny.

Jak wynika z wpisu na blogu firmy Arbaugh, urządzenie Neuralink to „luksusowe przeciążenie”. Nadal korzysta z implantu, który pozwolił mu „ponownie połączyć się ze światem” i znów móc samodzielnie zajmować się sprawami, nie potrzebując rodziny o każdej porze dnia i nocy.

„Dobrze, że pacjent może nadal korzystać z urządzenia i nadal jest z niego zadowolony. W ostatecznym rozrachunku jest to zwycięstwo” – mówi Angle. „Jednak z naszego punktu widzenia firmy budujące interfejsy mózg-komputer muszą budować urządzenia, które będą solidne i niezawodne przez wiele lat”.

Na drodze do komercjalizacji interfejsów mózg-komputer prawdopodobnie pojawią się pewne komplikacje, a dzięki zastosowaniu przez Neuralink unikalnego podejścia do swojego urządzenia, firmę mogą po drodze spotkać kolejne trudności.



źródło