The New York Knicks to jedna z najlepszych historii w NBA play-offy już teraz. W serii play-off prowadzą 2:0 z drużyną Indiana Pacersi wygląda na to, że jest na kursie kolizyjnym z Boston Celtics w finale Konferencji Wschodniej. Nawet pomimo wszystkich kontuzji, z jakimi borykali się Knicks, udało im się znaleźć sposób na wygrywanie, a to przede wszystkim dzięki trio Jalena Brunsona, Josha Harta I Donte DiVincenzo.

Brunson jest głową węża, zdobywając ponad 40 punktów w ciągu czterech gier, dołączenie przy okazji do ekskluzywnego klubu. Hart to szwajcarski scyzoryk wojskowy, zdolny do szybkich zagrań, obrony podczas blokowania i trafiania kluczowych trójek, gdy zajdzie taka potrzeba. DiVincenzo to strzelec za trzy punkty, który w fazie play-off trafia ze skutecznością 41,7%. Zanim jednak ta trójka rozświetliła Madison Square Garden, byli kolegami z drużyny w Villanova i pomogli zdobyć mistrzostwa NCAA w 2016 i 2018 roku.

Były główny trener Villanova, Jay Wright, widział, jak ci goście błyszczeli na największej scenie, ale nawet on nie sądził, że to, co robią, a zwłaszcza Brunson, jest możliwe.

„Nie sądziłem, że (Brunson) będzie tak dobry” – powiedział Wright podczas w tym tygodniu ekskluzywny występ w podcaście Beyond the Arc w stacji CBS Sports. „Myślałem, że będzie rozgrywającym drużyny mistrzowskiej NBA, ponieważ jest wielkim zwycięzcą. Myślałem, że dostanie Lukę Doncicia. Pomyślałem, że to dla niego świetna sytuacja. Myślałem, że dostanie się z Luką Donciciem. Luka Doncić i poprowadził drużynę do play-offów NBA. Być może bardziej utalentowany zawodnik mógłby być czołowym strzelcem, ale byłby liderem, gdy ten utalentowany zawodnik czasami doznawał kontuzji i musiał strzelić gola, to właśnie on Myślałem, że jego kariera w NBA będzie taka.”

Posłuchaj pełnego wywiadu pomiędzy Jayem Wrightem i Johnem Gonzalezem poniżej i zasubskrybuj podcast Beyond the Arc dla nowych odcinków podczas play-offów NBA.

Po powołaniu w drugiej turze przez Mavericks w 2018 r. – w tym samym drafcie, do którego wylądowali Luka Doncić – Brunson w każdym z pierwszych trzech sezonów wchodził głównie z ławki rezerwowych. Przez te lata osiągał skromne wyniki, ale zawsze był na drugim miejscu po Doncicu.

W swoim czwartym sezonie Brunson naprawdę zaczął wykazywać oznaki stawania się kimś więcej niż tylko solidnym graczem fabularnym. Został pełnoetatowym starterem i notował średnio 16,3 punktu, strzelając z ponad 50% skuteczności z podłogi. Kiedy Doncić opuścił w tym roku pierwsze dwa mecze play-offów, to Brunson położył Mavericks na plecach. W drugim meczu tej serii stracił 41 punktów przeciwko Jazzowi, a Mavericks nie tylko wygrali tę rundę, ale po raz pierwszy od 2011 roku dotarli do finału Konferencji Zachodniej. meczach i stale notując duże liczby w trakcie play-offów, Dallas nie dotarłby tak daleko.

Po tym sezonie Brunson zdecydował się podpisać kontrakt z Knicks, zamiast pozostać w Mavericks, co było postrzegane jako postawienie na siebie, aby udowodnić, że może być zawodnikiem nr 1 w drużynie.

„Decydując się na grę w Knicks, wybrał bycie najważniejszym gościem, a nie gościem uzupełniającym” – powiedział Wright. „Dobrze mu się żyło w Dallas, kochał Dallas i kochał Lukę. Ale chciał być tym facetem. To właśnie jest w nim wyjątkowe. To nie jest egoizm. Chce przewodzić i chce być poprowadzić zespół. Chce wziąć na siebie odpowiedzialność. To rzadka osoba.

Brunson pokazał dziesięciokrotnie, że nie tylko potrafi być facet potrafi być potężny w momentach sprzęgła. Podobnie Hart i DiVincenzo. Wright pamięta, jak Hart na pierwszym roku trafił głęboko za trzy punkty, kiedy Villanova tracił na wyjeździe pięć punktów do Purdue.

„To naprawdę wyjątkowy facet” – powiedział Wright. „W trakcie swojej kariery jedną z rzeczy było to, że zrobił dla nas wiele wspaniałych rzeczy, ale jedną z rzeczy, które robił zawsze, był ten sam typ rzucającego za trzy punkty. Nie był znany jako rzucający za trzy punkty. -strzelec punktowy, ale każdy duży, zawsze trafiał. To było niesamowite.

Hart trafiał z dystansu na poziomie 43,9% podczas play-offów, a przeciwko Sixers w pierwszej rundzie jego rzuty za trzy punkty były głównym powodem, dla którego Knicks byli tak trudni do pokonania. Trafił cztery razy za trzy punkty w trzech różnych meczach, udowadniając, że nie tylko potrafi uderzać mocnymi strzałami, ale może też stanowić stałe zagrożenie, podobnie jak DiVincenzo.

„Jedną z rzeczy związanych z Joshem i Donte jest to, że brzmi to banalnie i nienawidzę tego, że jest banalne, ale tak naprawdę ci goście myślą i myślę, że to właśnie czyni ich wyjątkowymi i myślę, że ludzie zaczynają to teraz dostrzegać. Obydwoje z nich przeszło do NBA z myślą: „Bez względu na to, w jakim zespole jestem, chcę pomóc im wygrać”.

Zespół Nova-Knicks to zabawny pseudonim, ponieważ Brunson, Hart i DiVincenzo ponownie grają razem. Jednak tak jak to miało miejsce na studiach, po raz kolejny prowadzą swój zespół do głębokiej passy po sezonie, a Wright cieszy się, gdy jego byli gracze odnoszą sukcesy na wyższym poziomie.



źródło