Dzień Matki zawsze sprawiało mi dyskomfort. Jestem 37-letnią mamą dwójki dzieci – prawdopodobnie docelową grupą odbiorców tego typu wakacji – a jednak każdego roku proszę moją rodzinę o jedyną rzecz, której pragnę w Dniu Matki: ominąć to wszystko całkowicie.

Ludzie są zszokowani, kiedy im to mówię. Prawdę mówiąc, zawsze kłóciłam się z przekonaniem, że celebrowanie kogoś wymaga zawyżone ceny posiłków czy obowiązek zakupu kolejnego tchotchke przeznaczonego na wysypisko od Amazona. Zastanawiam się jednak, szczególnie w Dniu Matki, jaki właściwie jest sens tych wszystkich sentymentalnych ekscesów i co właściwie mamy świętować?

Ten dzień zdaje się utrwalać złe rzeczy na temat bycia matką

Dla mnie Dzień Matki utrwala niektóre z najgorszych wyobrażeń naszej kultury na temat matek i kobiet. To wzmacnia przestarzały pogląd, że macierzyństwo to najwyższe powołanie kobiety, celebrujące specyficzny ideał kobiecości zakorzeniony w służalczości i poświęceniu. Mówi się nam, że bycie mamą to najcięższa praca na świecie i tak właśnie powinno być. Jeśli boli, robisz to dobrze. Jeśli zostałaś zmielona na miazgę pod ciężarem całkowitego poświęcenia ciała, umysłu i duszy, jakim jest macierzyństwo w Stanach Zjednoczonych, to gratulacje, jesteś mamą nr 1!

Kartki na Dzień Ojca upamiętniają głupców, którzy od czasu do czasu lubią grillować i przytulać swoje dzieci. Kartki z okazji Dnia Matki oddają cześć życzliwym matkom, które „robią wszystko” sumiennie, z wdziękiem i zawsze z uśmiechem. Jest Kartka na Dzień Matki w Target, która mówi: „Mamy są jak grawitacja: nie widać w pełni ich mocy, ale wiesz, że to one trzymają wszystko razem”. To przerażające uczucie w kraju, w którym są kobiety obsłużyć 75% nieodpłatnej siły roboczejprawie zawsze kosztem własnego czasu, zdrowia i dobrego samopoczucia.

Bycie matką w tym kraju to często piekło. Jako naród nie gwarantujemy płatny urlop macierzyńskiopieka nad dziećmi jest koniecznością, ale pożera 20% dochodu Twojego gospodarstwa domowego. Kiedy już zostaniesz mamą, ty zarabiać mniej pieniędzydostają mniej awansów i mają mniejsze szanse na to, że w ogóle zostaną zatrudnieni. Mamy również są tymi, które muszą stawić czoła temu problemowi większość pracy domowej i opieka nad dziećmi, nawet jeśli są żywiciel rodziny.

Są to ogromne niepowodzenia systemowe, ale w Dzień Matki nazywamy je tak zwanymi „ofiarą macierzyństwa” i pochwalamy wszystkie sposoby, w jakie matki wyginają się, aby przetrwać w tym zepsutym systemie. Co więcej, nakładamy na dzieci – te najmniej odpowiedzialne za ten bałagan – obowiązek powiedzenia „dziękuję”.

Zastanawiam się też, dlaczego moje dzieci powinny mi dziękować w Dzień Matki

Za co nasze dzieci dziękują nam w Dniu Matki? Sprawdzanie pracy domowej, pakowanie obiadówpojawiać się na ich recitalach? Dla mnie to standardowe elementy tej pracy.

Moje dzieci to wspaniali ludzie. Są zabawni, błyskotliwi i mili. Codziennie czuję się przez nich kochana i doceniana, a opieka nad nimi to najszczęśliwsza część mojego życia. Prawdą jest również, że macierzyństwo jest najtrudniejszą rzeczą Nigdy tego nie robiłem – ale to nie z ich powodu. Macierzyństwo jest trudne ze względu na warunki, w jakich muszę to robić; jest to trudne, ponieważ społeczeństwo postrzega pracę domową jako pracę kobiet i odrzuca wszystko, co robią kobiety, jako z natury mniej wartościowe i mniej godne wsparcia.

Wbrew nastrojom na kartkach z okazji Dnia Matki, nie sądzę, że wymagania macierzyństwa dotyczące mojej pracy, mojego czasu i mojego ciała powinny być niewidzialną siłą jak grawitacja. Nie zgadzam się z oczekiwaniem, że to ja powinnam „trzymać wszystko w kupie” lub że powinnam bez przerwy dawać z siebie każdą część siebie, dopóki nie przewrócę się gdzieś na linię zrzutową.

Przede wszystkim nie sądzę, że moje dzieci są mi nic winne za to, jak się dla nich pokazuję i nie obchodzę Dnia Matki, bo nie ma na świecie brunchu z mimozą ani bukietu kwiatów bez dna, które mogłyby to zrekompensować za wszystkie sposoby, w jakie nasze społeczeństwo nie okazuje pomocy mamom.

źródło