W chwili pisania tego tekstu 38 stanów zalegalizowali medyczną marihuanę. W sumie 24 stany zalegalizowały ten narkotyk również do użytku rekreacyjnego.

Mimo że wartość legalnego krajowego rynku konopi indyjskich szacuje się na 30 miliardów dolarów, marihuana pozostaje nielegalną substancją kontrolowaną na mocy prawa federalnego. Chociaż rząd federalny rzadko, jeśli w ogóle, ściga osoby, które działają w granicach stanowych ram prawnych dotyczących konopi indyjskich, obecny status marihuany jako narkotyku z Wykazu I ma znaczące konsekwencje dla branży.

Prawdopodobnie wkrótce się to zmieni. Na podstawie propozycji Departamentu Sprawiedliwości amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami zamierza przeklasyfikować marihuanę na mniej niebezpieczny narkotyk z Wykazu III. Narkotyki z Wykazu I – inne obejmują heroinę i LSD – są uważane przez rząd federalny za narkotyki o wysokim potencjale nadużywania i niemające legalnego zastosowania medycznego. Z drugiej strony leki z Wykazu III – przykłady obejmują ketaminę i niektóre sterydy anaboliczne – często mają powszechnie uznane zastosowania medyczne i stwarzają mniejsze ryzyko uzależnienia.

Historyczne posunięcie polegające na przeklasyfikowaniu marihuany z Wykazu I do Wykazu III będzie potrzebnym ratunkiem dla borykających się z problemem legalnych firm zajmujących się konopiami indyjskimi. Inwestycje kapitału wysokiego ryzyka w spółki zajmujące się marihuaną znacznie spadły w ostatnich latach: po osiągając granicę 3 miliardów dolarów w 2019 r., przy kolejnych 2,7 miliardach dolarów zainwestowanych w 2020 r., w zeszłym roku inwestorzy venture capital wpompowali jedynie 550 milionów dolarów w legalną marihuanę. Notowane na giełdzie akcje powiązane z branżą marihuany są dalekie od rekordowych poziomów, a zaledwie kilka dni temu MedMen, jedna z najbardziej znanych firm zajmujących się konopiami indyjskimi, ogłosiła upadłość.

Reklasyfikacja w Wykazie III może pomóc dostawcom konopi indyjskich na wiele sposobów. Umożliwiłoby to firmom produkującym konopie odliczenie wydatków biznesowych od podatków federalnych, wyeliminowałoby wiele ograniczeń w badaniach nad konopiami indyjskimi (ewentualnie rozszerzając zastosowania medyczne leku) i zapewniłoby ochronę konsumentom marihuany medycznej, którzy obecnie mogą nadal być karani za używanie marihuany w zakres zatrudnienia lub mieszkania w ramach istniejącego reżimu federalnego.

Nawet jeśli rozwiązałoby to wiele problemów, przeklasyfikowanie marihuany nie rozwiązałoby kilku najbardziej szkodliwych problemów w legalnym przemyśle konopi indyjskich. Zmiana nie umożliwiłaby legalnego międzystanowego handlu konopiami indyjskimi – choć może być pierwszym krokiem w kierunku niezbędnej zgody na transfery międzystanowe przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (rynki marihuany w niektórych stanach mocno ucierpiały z powodu nadpodaży). Status załącznika III pozostawiłby również zakaz prowadzenia interesów z firmami produkującymi konopie indyjskie w przypadku instytucji finansowych posiadających uprawnienia federalne. Jednak zmiana klasyfikacji może skłonić Kongres do ostatecznego zatwierdzenia ustawy SAFER Act, ustawy bankowej specyficznej dla branży konopi indyjskich, która rozszerzyłaby dostęp aptek do usług bankowych.

Warto zauważyć, że przeklasyfikowanie z załącznika III absolutnie nie zalegalizowałoby marihuany w całym kraju i pozostaje kilka przeszkód proceduralnych. Aby wejść w życie, proponowana reklasyfikacja musi jeszcze przedostać się przez Biuro Zarządzania i Budżetu Białego Domuokres publicznego komentowania i kontrola przez sędziego prawa administracyjnego.

Usunięcie marihuany z wykazu I i umieszczenie jej na poziomie Wykazu III nie rozwiąże wszystkich problemów nękających legalny przemysł konopi indyjskich. Z perspektywy federalnej konopiom indyjskim jeszcze daleko do uregulowań takich jak tytoń czy alkohol. Mimo to zmiana ta zniosłaby sporo barier dla biznesu i byłaby bezsprzecznie najważniejszym działaniem federalnym podjętym w odniesieniu do marihuany od bardzo długiego czasu.


Jonathan Wolf jest prawnikiem cywilnym i autorem książek Twój wolny od długów JD (link partnerski). Prowadził zajęcia z pisarstwa prawniczego, pisywał do wielu różnych publikacji, a posiadanie wiedzy z zakresu finansów i nauki było zarówno jego pracą, jak i przyjemnością. Wszelkie poglądy, które wyraża, są prawdopodobnie czystym złotem, niemniej jednak są wyłącznie jego własnymi i nie powinny być przypisywane żadnej organizacji, z którą jest powiązany. I tak nie chciałby dzielić się swoją zasługą. Można się z nim skontaktować pod adresem [email protected].

źródło