Przed Dniem Matki Normanska Izba Handlowa uhonorowała niektóre duety matka-córka, które prowadzą firmy w mieście.

Podczas czwartkowego kwartalnego lunchu dla przywódców kobiet, którego gospodarzem jest Chamber, duety z Legend’s Restaurant, Mitchell’s Jewelry i Kidoodles rozmawiały o tym, jak to jest wspólnie prowadzić małe firmy.

Eva Sparks, menadżerka i cukierniczka w Legend’s, niedawno dołączyła do swojej matki, Rebeki, która kieruje kuchnią i cateringiem restauracji. Rebecca pracuje w Legend’s od 1979 r., a od maja Eva pracuje w restauracji na pełny etat, kończąc karierę w świecie korporacji.

„Chciałabym podkreślić, że w pracy z moją mamą mamy wspaniałą synergię. Nie doświadczyłam czegoś takiego w żadnym z zespołów, z którymi pracowałam w korporacji” – powiedziała Eva. „Myślę, że może dlatego, że pracowałam w branży zdominowanej przez mężczyzn”.

Kiedy Gina Mitchell wyszła za mąż za swojego męża w 1998 roku, wstąpiła w rodzinę jubilerów. Do rodzinnego biznesu dołączyła w 1999 roku, a obecnie córka Cloie Manek pracuje również w Mitchell Jewelers.

„Szczerze mówiąc, to jedno z moich marzeń się spełniło” – powiedział Mitchell. „Bycie w sklepie pozwala nam spędzać razem czas, więc naprawdę zagłębiamy się w rodzinny biznes. Uczę się od niej teraz tyle samo, co ona ode mnie, ale wiesz, jak zawsze, nadal jestem mamą, więc pytam: „Czy nalejesz dzisiaj całą swoją wodę?”

Kiedy Ed i Lin Copelin, poprzedni właściciele Kidoodles, ogłosili odejście na emeryturę, spodziewano się zamknięcia Kidoodles. Stephanie O’Hara zdecydowała jednak, że musi pozostawić drzwi sklepu z zabawkami 39-latki otwarte. Teraz jej matka, Joan Cotton, pracuje w sklepie na pół etatu i króluje jako „królowa mediów społecznościowych”.

„Byliśmy razem w Kidoodles kilka lat temu i żartowałem z Jennifer, menadżerką: «Hej, jeśli kiedykolwiek przejdą na emeryturę – Copelins – niech moje nazwisko będzie w kapeluszu”. A moja mama powiedziała: „Czy to nie byłaby świetna zabawa?”. Chcę być tego częścią” – powiedział O’Hara. „I tak to marzenie się spełniło”.

O’Hara stwierdziła, że ​​to doświadczenie było „radosne”, ale jej rada dla nowych właścicieli firm brzmi: naucz się przetrwać burzę, nawet jeśli praca nie sprawia przyjemności. Mitchell podzielał tę opinię.

„Musisz kochać to, co robisz. Być może nie jest to zabawne każdego dnia i nie każdego dnia wiadomo, jakie liczby i gdzie powinny się znajdować” – powiedział Mitchell. „Ale jeśli kochasz to, co robisz, to wszystko jest tego warte.”

O’Hara zachęcała uczestniczki lunchu, w którym uczestniczyły wyłącznie kobiety, aby świadomie wybierały miejsce, w którym odkładają swoje pieniądze, aby wesprzeć lokalne firmy Normana.

„My, kobiety, kontrolujemy 85% wydatków konsumenckich w naszych gospodarstwach domowych” – powiedziała O’Hara. „Jeśli możesz zmienić 20% swoich nawyków związanych z wydatkami na lokalne, wpływ, jaki będzie to miało na naszą społeczność, będzie nieskończony”.

Rebecca Sparks zgodziła się.

„Ludzie odzwyczaili się od szukania małych restauracji, małych „Mam i Tata”. Jest ich coraz mniej, wiele zbankrutuje, a w Norman, przykro mi to mówić, wciąż pojawia się coraz więcej restauracji dużych sieci” – powiedziała Sparks. „Myślę, że Norman powinno być miastem pełnym wszystkiego, co związane z mamą i tatą”.

O’Hara stwierdziła, że ​​„komu wiele dano, od tego wiele się oczekuje” i wierzy, że małe firmy odgrywają kluczową rolę w odwdzięczaniu się społeczności.

„To małe firmy przekazują datki na rzecz PTA i organizacji non-profit” – stwierdziła O’Hara. „Nazywa się to lokalnym efektem mnożnikowym: dolary wydane w naszej społeczności pozostają w naszej społeczności”.



źródło