Przeprowadziłem się do uroczego miasteczka w północnej Kalifornii. To był koszmar

Podróżowałem sporo i często przejeżdżałem przez jakieś miejsce i myślałem: „Mógłbym tu mieszkać”. Grass Valley w Kalifornii było dla mnie jednym z takich miejsc.

Odkryłem je po raz pierwszy w 1997 roku, gdy wraz z przyjaciółmi zatrzymywaliśmy się tam w drodze z San Francisco w góry.

Pewnego ranka, po śniadaniowym burrito i nieograniczonej filiżance kawy, stanąłem na wzgórzu marzeń Główna ulica w stylu wiktoriańskim i zastanawiałem się: „Jak człowiek może tu mieszkać?”

Dwadzieścia lat później, w 2017 roku, mieszkałem w Missoula w stanie Montana z moim partnerem Martinem, który pewnego dnia wrócił z pracy i powiedział mi, że zaproponowano mu pracę, która wymagała zamieszkania w odległości 60 mil od Sacramento.

Podczas gdy Martin rozważał za i przeciw, ja szybko wyznaczyłem trasę z Sacramento do Grass Valley — to było 56 mil.

Przyjął tę pracę, a my zaufaliśmy, że reszta sama się ułoży. Podczas wyprawy zwiadowczej zgodził się, że Grass Valley wydaje się świetnym miejscem.

Oboje pokochaliśmy architekturę, artystyczną, postępową społeczność, świetne restauracje oraz dostęp do miast, oceanu i gór.

Ale kiedy w końcu zamieszkaliśmy w tym miasteczku w północnej Kalifornii, zdaliśmy sobie sprawę, że być może lepiej byłoby po prostu tam pojechać i tam pojechać.

Koszty utrzymania były wyższe niż się spodziewaliśmy

Góry San Bernardino przy jeziorze Grass Valley w pobliżu jeziora Arrowhead, niedaleko jeziora Big Bear w Kalifornii

Góry San Bernardino przy jeziorze Grass Valley w pobliżu jeziora Arrowhead.

Ron i Patty Thomas/Getty Images



Szybko dowiedzieliśmy się, że nasz czynsz w Grass Valley będzie mniej więcej dwukrotnie wyższy od tego, który płaciliśmy w Missoula, więc Martin chciał kupić mieszkanie.

Ale Kalifornia ma niezwykle wysokie koszty mieszkaniowe ogólnie. Na dolnym końcu spektrum w tym obszarze znaleźliśmy wiele niezwykle zaniedbanych domów i wiele w odległych obszarach bez internetu lub sygnału komórkowego.

Moja wizja zwiedzania Berkeley, jeziora Tahoe i regionu winiarskiego rozwiała się, gdy stało się jasne, że jedyną opcją jest zainwestowanie funduszy w do gruntownego remontu.

W tamtym czasie zarabiałam na życie jako masażystka i chociaż udało mi się znaleźć pracę w naszym nowym mieście, moje wynagrodzenie również stanowiło połowę tego, co wcześniej.

Ten koszty utrzymania w Grass Valley jest o około 38,2% wyższy od średniej krajowej, co również nie pomogło.

To było niewygodne miejsce do życia

Grass Valley nie jest położone przy głównej autostradzie — w każdym kierunku prowadzi tam tylko jedna główna droga — a do rozległych przedmieść i związanych z nimi udogodnień można dojechać w 45 minut w stronę Sacramento.

Chociaż mieliśmy mnóstwo uroczych butików w mieście, były one głównie nastawione na turystów. Mogłam kupić kadzidło lub świetną świecę — i mieliśmy szczęście, że mieliśmy świetny sklep do biegania i sklep z odzieżą outdoorową — ale zapomnij o kupowaniu podstawowych rzeczy, takich jak biustonosze i bielizna w Grass Valley.

Uważam również, że nasze lokalne sklepy spożywcze są małe, drogie i słabo zaopatrzone.

Oprócz braku handlu, obszar ten sprawiał wrażenie pustyni opieki zdrowotnej. Kiedy tam mieszkaliśmy, musieliśmy podróżować godzinę, aby dotrzeć na większość wizyt lekarskich.

Pogoda w północnej Kalifornii była ekstremalna i niebezpieczna

Obszar Paradise w Kalifornii spłonął po pożarze obozu w 2018 r.

Pożar Camp Fire w 2018 roku zniszczył pobliskie obszary Kalifornii.

San Francisco Chronicle/Hearst Newspapers za pośrednictwem Getty Images/Getty Images



Około sześciu miesięcy po tym, jak przeprowadziliśmy się do Grass Valley, Najbardziej śmiercionośny i niszczycielski pożar w Kalifornii miało miejsce niecałe 50 mil od nas, w uderzająco podobnym terenie.

Większość Raj został zniszczonyi nie dało się zaprzeczyć, że to, co się tam wydarzyło, mogło się zdarzyć również naszemu miastu. Resztę czasu spędziłem mieszkając w Grass Valley z torbą ratunkową przy drzwiach lub w samochodzie na wypadek, gdybyśmy musieli uciekać.

Oprócz zagrożenia pożarem lasów, pogoda w Grass Valley jest ekstremalna. Latem temperatury utrzymują się w granicach 100 stopni Fahrenheita przez tygodnie, a zimy są wilgotne i mokre.

W tym rejonie panowało również wiele niezgody wśród mieszkańców

Grass Valley i sąsiednie Nevada City mają łączną populację mniejszą niż 20 000 osób i duże zróżnicowanie polityczne, ekonomiczne i kulturowe.

W sercu są miejscowi mieszkańcy wsi, potomkowie górników z czasów gorączki złota, którzy osiedlili się w mieście. Ale tygiel kulturowy zawiera również bogatych, konserwatywnych emerytów z Południowej Kalifornii, liberałów z Bay Area, hipisów powracających do kraju, komercyjnych hodowców konopi, Uczestnicy Burning Man który stoczył się ze wzgórza z Black Rock Desert, I hojna ilość biali supremacjoniści.

W dużych miastach takie różnice mogą występować, ale w małych miejscowościach pozostają one na powierzchni, a niezgodność jest wręcz namacalna.

Kiedy przeprowadziliśmy się do Grass Valley w okresie wyborów prezydenckich w 2018 r., Stany Zjednoczone były już głęboko podzielone — ale różnice między nami stały się jeszcze większe w czasie pandemii koronawirusa.

Przez cały rok 2020 nasze niegdyś malownicze miasteczko było wypełniony z protesty, przestępstwa z nienawiści i przemoc.

Przede wszystkim trudno mi było nawiązać kontakt z Grass Valley

Mimo że moi najlepsi przyjaciele mówią, że „nigdy nie spotkałem nieznajomego”, nie nawiązałem wielu trwałych znajomości w Grass Valley. Poznałem kilku przyjaciół w pracy i byłem przyjacielski z moimi najbliższymi sąsiadami, ale to tyle.

Mieszkałem w Grass Valley przez dwa i pół roku, a trzy lata po przeprowadzce utrzymuję kontakt tylko z kilkoma osobami.

Podróżując często i mieszkając w 10 stanach USA, widziałem już wystarczająco dużo, by wiedzieć, że niektóre miejsca najlepiej po prostu odwiedzić.

I mieszkać w Nowej Anglii teraz, blisko moich korzeni. Czuję się o wiele bardziej jak w domu.



źródło