TORONTO — Nowe zasady umożliwiające firmie Corus Entertainment wydawanie mniejszych wydatków na dramaty i programy komediowe oparte na scenariuszu pozwolą jej kanałom w większym stopniu opierać się na wiadomościach, stylu życia i rzeczywistości, a nie na „treściach, których widzowie nie chcą oglądać” – mówi Troy Reeb, wiceprezes wykonawczy prezes sieci i treści.

Reeb twierdzi, że decyzja CRTC o uwzględnieniu wniosku giganta medialnego o zmniejszenie kwoty wydawanej przez niego na tak zwane „programy o znaczeniu narodowym” uwalnia około 35 milionów dolarów, które można przeznaczyć na inne gatunki kanadyjskich treści dla takich obiektów, jak Global Television, W Network, YTV i Historia.

Reeb twierdzi, że Corus chce „większej elastyczności w tworzeniu programów, na których możemy uzyskać lepszy zysk”, w tym programów informacyjnych i „programów poświęconych stylowi życia”, takich jak serial HGTV o renowacji tropików „Island of Bryan” i dokument przygodowy History Channel „Klątwa Deadmana” .”

„Są to wszystkie programy, które można emitować w przestrzeni nieskryptowanej po niższej cenie niż komedie, dramaty i programy dla dzieci ze scenariuszem, i które docierają do takiej samej – lub w wielu przypadkach większej – publiczności, niż kanadyjskie programy ze scenariuszem” – mówi w niedawny telefon z Los Angeles, gdzie brał udział w corocznym wydarzeniu telewizyjnym znanym jako LA Screenings.

Elastyczność tę przyznano w poniedziałek, kiedy federalny organ regulacyjny zatwierdził apel Corusa o obniżenie obowiązkowych wydatków na programy leżące w interesie narodowym (PNI) do pięciu procent dochodów z poprzedniego roku zamiast 8,5 procent.

Corus powołał się na niepewność związaną z reklamą i „poważnie ograniczone” finanse, prosząc organ regulacyjny o „pilne” obniżenie swoich wymagań w październiku ubiegłego roku.

Do programów uznawanych za mające znaczenie narodowe zaliczają się dramaty, komedie, filmy dokumentalne i programy dla dzieci.

Reeb opisał je jako gatunki scenariuszowe typowo „trudne finansowo”. Jako przykłady podał dramat prawniczy Victora Garbera „Prawo rodzinne”, wznowiony na początku tego roku na czwarty sezon w Global, oraz nieistniejący już program o policjantach Jasona Priestleya „Private Eyes”.

Wydaje się, że wśród nich znajdzie się także szeroko komentowany hiphopowy dramat Global „Robyn Hood” – nowa wersja opowieści o Robin Hoodzie autorstwa Reżysera X, której premiera odbyła się we wrześniu ubiegłego roku – i który według publicysty nie został przedłużony na drugi sezon.

Reeb nie powiedział, na które programy Corus będą miały wpływ nowe zasady finansowania.

„Ostatnią rzeczą, jaką ktokolwiek chce widzieć, jest zmniejszenie ilości produkowanych kanadyjskich treści. Rozwiązaniem tego problemu jest jednak nie zmuszanie kanadyjskich firm borykających się z problemami do tworzenia treści, których widzowie nie chcą oglądać” – mówi Reeb.

Chociaż wydatki PNI mogą spaść, ogólna kwota, jaką Corus musi wydać na programy kanadyjskie, pozostaje na poziomie 30 procent przychodów z poprzedniego roku, powiedział rzecznik CRTC.

Według raportu rocznego za rok 2023 przychody Corusa wyniosły około 1,5 miliarda dolarów, co stanowi pięcioprocentowy spadek w porównaniu z rokiem poprzednim. Reeb przypisuje ten spadek zeszłorocznym strajkom hollywoodzkich aktorów i pisarzy, ciągłemu przenoszeniu środków z reklam do Google i Facebooka oraz exodusowi widzów do „nieuregulowanych zagranicznych” gigantów streamingu, takich jak Netflix i Disney Plus.

Jeśli jednak większa część pieniędzy przeznaczonych na CanCon zostanie przeznaczona na mniej pracochłonne programy, grupy reprezentujące kanadyjskich aktorów, pisarzy i producentów twierdzą, że ucierpią, a widzowie będą mieli mniej oryginalnych, rodzimych historii.

Wielu kanadyjskich twórców nadal ma trudności ze znalezieniem pracy po zeszłorocznych strajkach, mówi Neal McDougall, zastępca dyrektora wykonawczego Kanadyjskiej Gildii Pisarzy.

Mówi, że poprzedni poziom produkcji nie powrócił i że możliwości zatrudnienia ulegną dalszemu zmniejszeniu, jeśli podobne ustępstwa regulacyjne zostaną przyznane innym gigantom medialnym, którzy również szukają ulgi.

„Doprowadzi to prawdopodobnie do zmniejszenia wydatków nadawców na PNI o dziesiątki milionów dolarów, a ponieważ wydatki nadawców pociągają za sobą finansowanie innych produkcji, ogólny wpływ na kanadyjskich twórców będzie jeszcze większy” – mówi McDougall.

„Oznacza to mniej kreatywnych stanowisk pracy w Kanadzie i mniej opowiadanych historii z Kanady”.

Prezes krajowa ACTRA, Eleanor Noble, powiedziała, że ​​związek reprezentujący kanadyjskich aktorów jest „głęboko rozczarowany i zaniepokojony” tym, że CRTC pozwala Corusowi „odwrócić się plecami od sektora produkcji medialnej”.

„Sektor ten wnosi 14,05 miliarda dolarów do PKB Kanady i tworzy prawie 240 000 miejsc pracy. CRTC rozluźnia wymogi CanCon osłabia tkankę kulturową naszego kraju” – stwierdził Noble w oświadczeniu przesłanym pocztą elektroniczną.

Złagodzone zasady dotyczące treści przyczynią się również do „wydrążenia kanadyjskiego sektora produkcji filmów dla dzieci” – przewiduje Kanadyjskie Stowarzyszenie Producentów Mediów.

„To gatunek, który już znajduje się w kryzysie, a zmniejszenie zobowiązań Corusa w zakresie PNI niemal pewnym rezultatem będzie mniej nowych, niezależnie produkowanych programów dla kanadyjskich dzieci” – oznajmił w oświadczeniu prezes i dyrektor generalny Reynolds Mastin.

Rzecznik CRTC powiedział, że zatwierdziła ona wniosek Corusa „wyjątkowo”, biorąc pod uwagę jego wyjątkową pozycję największego prywatnego nadawcy w Kanadzie, który nie jest jednocześnie właścicielem usługi telewizji kablowej ani satelitarnej.

Zauważyli również, że wydatki spółki na programy o znaczeniu narodowym należą do najwyższych wśród wszystkich nadawców prywatnych. Bell i Rogers – spółki-matki odpowiednio CTV i Citytv – zobowiązane są do wydawania odpowiednio około 7,5 proc. i 5 proc. swoich ubiegłorocznych przychodów.

CRTC stwierdziła, że ​​wnioski innych nadawców o złagodzenie przepisów zostaną uwzględnione w ramach trwających konsultacji mających na celu modernizację kanadyjskich ram nadawczych zgodnie z ustawą C-11.

Peter Menzies, były wiceprezes CRTC, a obecnie starszy pracownik Instytutu Macdonald-Laurier, twierdzi, że Corus miał „wyższe niż zwykle” oczekiwania dotyczące dostarczenia PNI w obliczu spadających przychodów i „coś musiało ustąpić”.

„Kiedy organ regulacyjny wskaże ci konkretnie, na jaki gatunek programowania musisz przeznaczyć środki, zawsze będziesz napotykać takie trudności, ponieważ firmy nie mają wystarczającej elastyczności, aby móc podążać za rynkiem” – mówi Menzies.

Chociaż można argumentować, że nadawcy wolą tworzyć reality show, ponieważ są tańsze, „fakt jest taki, że ludzie lubią je oglądać” – mówi.

„Jeśli zajmujesz się produkcją telewizji, chcesz robić programy, które ludzie będą chcieli oglądać. W ten sposób utrzymasz się w biznesie.”

Ekspert ds. mediów Gregory Taylor twierdzi, że poleganie na reality show to „leniwa transmisja”, która nie wymaga od firm medialnych płacenia twórcom i często wiąże się z importem gotowej formuły z amerykańskiej franczyzy, jak ma to miejsce w przypadku „Big Brother Canada” firmy Global. ”

Mimo to twierdzi, że CRTC ma teraz „trudny balans” w zakresie ochrony kanadyjskiej produkcji telewizyjnej, przy jednoczesnym zapewnieniu, że zagraniczni giganci zajmujący się streamingiem, tacy jak Netflix i Prime Video, również będą tworzyć kanadyjskie treści.

„Patrząc na te cięcia, musimy spojrzeć na to z szerszej perspektywy” – mówi Taylor, profesor komunikacji, mediów i filmu na Uniwersytecie w Calgary.

„Będziemy także świadkami wkładu napływającego od streamerów w sposób, jakiego nie widzieliśmy od 15 lat, gdy transmisja strumieniowa jest dostępna w tym kraju”.

Reeb twierdzi, że rozwiązaniem problemu kurczących się stanowisk pracy w branży ekranowej jest wyrównanie szans nadawców i streamerów.

„(Musimy) zapewnić uczciwą konkurencję z tymi zagranicznymi platformami, które obecnie nie muszą kierować się tymi samymi zasadami i mogą przychodzić, kraść widzów i dolary reklamowe bez żadnych zobowiązań w zakresie wspierania kanadyjskiego sektora” – powiedział. mówi.

„Jesteśmy optymistami, że Bill C-11 to zrobi. Ale absolutnie nie możemy w dalszym ciągu zmuszać kanadyjskich firm, które mają trudności, do stosowania innego, trudniejszego zestawu zasad”.

Ten raport The Canadian Press został po raz pierwszy opublikowany 16 maja 2024 r.

Alex Nino Gheciu, prasa kanadyjska

źródło