Założył tu rodzinę i codziennie niewiele o tym przypomina. Któregoś dnia, gdy padał deszcz, jego syn chwycił kurtkę UNC, którą kupił mu tata, gdy pracował dla zawodowca Drake’a Maye’a w Chapel Hill, pełniąc funkcję drużyny NFL Network.

To miejsce jest teraz częścią jego i jego rodziny.

„To znaczy, ludzie w Charlotte mnie widzą, a czasami jestem w sklepie spożywczym” – zażartował. „Nie jestem w sklepie spożywczym jak Steve Smith; jestem w sklepie spożywczym i szukam papieru toaletowego, wiesz”.

Oczywiście nie trwało to długo dłużej w rozmowie na temat przybycia tutaj i tego, jak zmieniło go to, że Smith ocierał pojedynczą łzę.

Poza sezonem, po pierwszym występie Panthers w Super Bowl w 2003 r., kiedy wyrastał na wielką gwiazdę – a do tego dołożył do tego heroiczny wyczyn zwycięskiego przyłożenia w meczu z podwójną dogrywką w St. Louis – Smith miał zostać nagrodzony. Negocjowali przedłużenie jego pierwszego kontraktu, rodzaj pieniędzy, który zabezpieczy jego rodzinę na pokolenia.

On i jego żona oglądali domy w Los Angeles i zatrzymali się, aby zobaczyć jego dziadków na East 126th Street. Urodziny jego zmarłego dziadka przypadały 27 kwietnia, a bliskość tego wydarzenia przykuła uwagę Smitha w piątek, gdy wspominał, jaki był dumny, gdy pokazał wnukowi swoje zdjęcie na okładce „Sporting News”.

Przerwał, żeby się pozbierać, zanim zaczął mówić o byciu tutaj teraz.

„Mieszkam w Charlotte i tam moja rodzina nazywa domem” – powiedział. Ale skąd pochodzę z Los Angeles i to się nigdy nie zmieni”.

Myśleli o zamieszkaniu na obu wybrzeżach, ale on tam zapuścił korzenie. Postanowili więc przekazać majątek Zachodniego Wybrzeża.

źródło