Kiedy miałam 17 lat, wiedziałam, że jestem queer i zaczęłam wychodzić do ludzi w moim życiu. Był rok 2001 i moja mama źle przyjęła tę wiadomość.

Pierwszy tydzień mojego ostatniego roku studiów LiceumOpuściłem dom i zamieszkałem z bliskim dorosłym przyjacielem, przy wsparciu sądów i biura szeryfa. Ale kilka miesięcy później ten przyjaciel również mnie wyrzucił.

W tym momencie stałem się bezdomny.

Bycie bezdomnym w dzieciństwie jest decydującym momentem w moim życiu

Doradca zawodowy w szkole średniej powiedział mi, że jestem pierwszym bezdomnym dzieckiem w historii szkoły i nie wiedzą, co ze mną zrobić. Zacząłem odwiedzać ośrodek dla tzw bezdomna młodzież. Surfowałem także po kanapie, dopóki nie udało mi się wynająć pokoju w piwnicy w pobliżu ośrodka dla bezdomnej młodzieży.

Mimo że byłem jedynym bezdomnym dzieckiem w mojej szkole, szybko przekonałem się, jak powszechne było moje doświadczenie. Projekt Trevor wykazał, że 28 proc Młodzież LGBTQ+ zgłosiła doświadczenie bezdomności lub niestabilność mieszkaniową w ich życiu. Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie w Chicago wykazało, że młodzież LGBTQ+ tak 120% bardziej prawdopodobne doświadczenia bezdomności niż młodzież heteroseksualna i cispłciowa. Liczby te są tak wysokie z powodu systemowej homofobii i transfobii.

Dzielę się tymi statystykami, ponieważ teraz, 23 lata później, mogę spojrzeć wstecz i zobaczyć, czego wyciągnąłem z mojego doświadczenia. Wiem też, że jestem ogromnym szczęściarzem. W tym roku skończyłem 40 lat – wiek, którego tak wielu moich bezdomnych queerowych rówieśników nigdy nie miało szczęścia doświadczyć.

Nauczyłam się, jak przetrwać

Wyrzucenie nauczyło mnie, że mogę przetrwać najgorszy dzień w moim życiu – więc mogę przetrwać wszystko. Na przykład na początku tego roku moja 19-latka małżeństwo nagle się skończyło. Chociaż nie planowałam, że w wieku 40 lat będę musiała odbudować swoje życie, wiedziałam już, że uda mi się przetrwać ten ból.

Jestem twardszy, niż się wydaje. Mogę wybrać, co mnie złamie i nie złamie.

Często wracam myślami do kolacji, którą jadłam w wieku 17 lat, kiedy znajoma zapytała mnie, czy jestem queer. To był dla mnie kolejny kluczowy moment. Tej nocy skłamałem i powiedziałem „nie”. To był ostatni raz, kiedy kłamałem moja dziwność.

Nauczyłam się, że ukrywanie mojego prawdziwego „ja” nigdy mnie nie ochroni. Utrata domu i przyszłości, o której jako nastolatka wiedziałam, była straszna, ale nauczyła mnie też ważnej lekcji: jedyną rzeczą, której nie można odebrać, jest prawda o tym, kim jesteś.

Odkąd byłem nastolatkiem, nigdy nie byłem nieuczciwy w kwestii tego, kim jestem. Bycie poza domem jest dla mnie ważne. Wiem też, że bycie widocznym na zewnątrz jest częścią tworzenia miejsc bardziej wspierających innych Osoby LGBTQ+w tym młodych ludzi, którzy doświadczyli bezdomności.

Bezdomność pomogła mi także znaleźć prawdziwą rodzinę

Nie mam kontaktu z rodziną, która mnie wychowała. To był mój wybór; to mój sposób na trzymanie się z daleka od ludzi, którzy wyrządzili mi krzywdę moje dzieciństwo.

Kiedy jako nastolatka wyrzucono mnie z domu, najważniejszą lekcją, jaką wyciągnęłam, było to, że chociaż w tamtej chwili mogłam czuć się bardzo samotna, tak naprawdę nie byłam sama. The queerowa młodzież Poznałem wtedy, zbudowałem ze mną rodzinę i uratowałem życie. Istnieje długa historia odrzucania osób queer przez nasze rodziny pochodzenia i zakładania własnych, wybranych rodzin.

Natychmiast zostałam adoptowana do społeczności innej bezdomnej, queerowej młodzieży. Dzielili się zasobami, radami i miłością. Ci ludzie, z którymi dzieliłem doświadczenia, stali się moimi najbliższymi przyjaciółmi i sprawili, że nigdy nie byłem sam.

Przez te wszystkie lata, mój wybrana rodzina zmienił się i ewoluował. Ale ta dziwna, wybrana rodzina zawsze będzie tą, której ufam, kocham i której najbardziej szukam.

źródło