Komentarz wydawcy: Ta recenzja przedstawia świeże spojrzenie na Fallouta 76, zastępując nasze poprzednia recenzja z 2018 roku. Możesz przeczytać więcej o nasze zasady i filozofia dotyczące recenzji znajdują się tutaj.

Jako ktoś, kto nie wrócił do postapokaliptycznej Wirginii Zachodniej Fallouta 76 od czasu jego burzliwego debiutu w 2018 roku, sześć lat naprawdę zrobiło ogromną różnicę. Appalachy wyglądają naprawdę wspaniale na nowoczesnych systemach, ich przerobione poziomowanie i atuty sprawiają, że grind jest niezwykle wciągający, a w przeciwieństwie do samotnej i przygnębiającej harówki, którą przeżyłem ostatnim razem, świat jest rzeczywiście pełen interesujących NPC, z którymi można porozmawiać – wiesz jak gra Fallout. Dodaj do tego wszystkie nowe zadania i aktywności, które zostały dodane, a otrzymasz całkiem solidną przygodę dla wielu graczy, wypełnioną krwią i głupotą. To powiedziawszy, w 2024 roku Fallout 76 wciąż ma wiele do stracenia, niezależnie od tego, czy jest to gra końcowa o dość niewielkiej zawartości, rozczarowujące wyprawy do innych obszarów Fallouta, czy też system obciążania i przechowywania, który jest tak irytujący, że praktycznie trzeba zapłacić za miesięczny abonament, który łagodzi ból. Jednak nadal niesamowicie miło spędziłem czas, rozbijając ghule na różowe, napromieniowane kawałki mięsa, i mogę z łatwością polecić to każdemu, kto po obejrzeniu poczuł głęboką tęsknotę za większą ilością Fallouta niedawny program telewizyjny.

Podobnie jak inne gry 3D Fallout, Fallout 76 to głupia strzelanka RPG z perspektywy pierwszej osoby, w której eksplorujesz radioaktywne pustkowia pełne obrzydliwych potworów, wykonujesz szalone zadania, które zwykle obejmują strzelanie i/lub rozczłonkowanie wspomnianych potworów, i zdobywasz łupy, które zasilają twojego złego ocalałego legenda. Fallout 76 łączy tę zabawną i krwawą formułę, umożliwiając znajomym dołączenie do Twojej wyprawy online, co ma większość zalet i wad, których możesz się spodziewać. Fascynująca historia i możliwość podejmowania ważnych decyzji, które mają na nią wpływ, z pewnością schodzą na dalszy plan, ale z drugiej strony możesz walczyć z gigantycznymi, latającymi gargulcami za pomocą kumpli, podczas gdy wszyscy śpiewają klasyczne bopsy rodem z 1934 roku.

Wciągająca historia i możliwość podejmowania ważnych decyzji, które mają na nią wpływ, z pewnością schodzą na dalszy plan.

Jako mieszkaniec krypty wychodzisz z tytułowej Krypty 76 zaledwie 25 lat po tym, jak wojna atomowa pozostawiła świat w strzępach i w tym momencie niejasno kazano ci iść i go odbudować czy coś. Zamiast tego spędzisz większość czasu wysadzając go jeszcze bardziej w powietrze granatami, rakietami, a nawet dziwną bombą atomową, biegając w kółko, wykonując zadania narzucone ci przez ocalałych, terminale komputerowe i ciągłe wyskakujące okienka, które zalecają to zrobić rzeczy takie jak „zabić protestujących” – typowe bohaterskie rzeczy z Fallouta. Z pewnością jest kilka zabawnych gagów, zwariowanych postaci, a nawet czasami interesującej historii po drodze, ale Fallout 76 w dużej mierze rezygnuje z skupiania się na historii znanej z rodzeństwa dla jednego gracza na rzecz umożliwienia tobie, twoim przyjaciołom i nieznajomym opowiadania swoje własne historie w wielkiej piaskownicy wypełnionej absurdalnymi bzdurami. Może to być jednak świetna zabawa, a przynajmniej teraz na świecie są nie-roboty NPC, z którymi można porozmawiać, aby poczuć się bardziej żywym. (Nadal jest dla mnie dość szalone, że nie zawsze tak było!)

Bieganie i strzelanie do różnych rzeczy i korzystanie z wciąż doskonałego mechanizmu automatycznego celowania VATS podczas plądrowania wszystkiego, co jest w zasięgu wzroku, jest równie zabawne jak zawsze, zwłaszcza gdy masz ulubioną stację radiową zapewniającą idealne tło do potwornego manipulacji wszelkiego rodzaju ohydnymi bestiami i gadający bzdury maruder. Możesz chodzić z rewolwerem jak jeden z tych zachodnich bandytów, albo założyć potężną zbroję wspomaganą i uruchomić laserowe działo Gatlinga, aby przezabawnie skosić wszystko w zasięgu wzroku. Połącz to z cechami, które mogą zdziałać cuda, na przykład sprawić, że będziesz bardziej muskularny, gdy zostaniesz wystawiony na większe promieniowanie, a także mutacje, które mogą dać ci łuskowatą skórę, która służy jako naturalna warstwa zbroi, a otrzymasz całkiem niezłe buildcrafting, który dodaje szaleństwa. Naprawdę nie ma nic podobnego, a Fallout 76 zachował większość ukochanych momentów walki i eksploracji, z których słynie seria, pomimo przejścia na tryb wieloosobowy online.

Fotografowanie przy użyciu wciąż doskonałego modułu VATS jest tak samo zabawne jak nigdy dotąd.

Chociaż możesz absolutnie grać sam, współpraca z innymi jest niewątpliwie lepszym doświadczeniem. Otrzymujesz dodatkowe PD za zabranie ze sobą przyjaciela, nie wspominając o tym, że możesz podjąć się trudniejszych zadań z mniejszym trudem, ponieważ będziesz strzelał dwukrotnie częściej. Szczególnie miło jest mieć towarzystwo, ponieważ wiele zadań nie wymaga dialogu, a interakcje z postaciami niezależnymi skupiają się bardziej na akcji, podczas gdy pasywny rozwój historii nadawany jest przez radio Pip-Boy.

Szczególnie fajne jest to, że inni gracze mogą dołączyć do Twojej załogi i pomagać w misjach i działaniach, niezależnie od ich poziomu, dzięki systemowi skalowania, który sprawia, że ​​prawie każdą aktywność można grać dla każdego. Zdecydowanie zbyt wiele gier online tworzy bariery między graczami, w związku z czym będziesz musiał poczekać, aż znajomy dogoni określoną część historii lub zmusić go do szybkiego przeglądania starych treści, zanim będzie mógł do ciebie dołączyć – ale Fallout 76 decyduje się na umożliwienie wszystkim niemal natychmiastowego przyłączenia się do akcji. Nie tylko masz możliwość pominięcia części początkowej pracy poprzez automatyczne osiągnięcie poziomu 20 zaraz po opuszczeniu skarbca, ale jest tylko kilka czynności końcowych, które naprawdę wymagają trochę czasu gry, zanim będzie można uzyskać do nich dostęp. Namówiłem nawet jednego z moich przyjaciół, aby poszedł i walczył z niezwykle potężnym wrogiem na obszarze wysokiego poziomu, kilka minut po tym, jak skończył tworzyć swoją postać, co było naprawdę wygodne i zabawne do oglądania.

Jedną z głównych wad jest jednak to, że wiele misji z głównego wątku fabularnego nie będzie kontynuowanych dla wszystkich graczy, jeśli zostaną ukończeni w grupie. Będziesz musiał albo podzielić drużynę i stawić im czoła w pojedynkę, albo rozegrać je wielokrotnie razem, zmieniając każdego gracza w rolę lidera drużyny, aż wszyscy zostaną za to docenieni. To po prostu dziwaczne ograniczenie, które spowodowało, że w kilku przypadkach grałem w tę samą misję co moi przyjaciele, ale w oddzielnych przypadkach, abyśmy wszyscy mogli przejść przez nią w tym samym czasie.

Jedną z głównych rzeczy dodanych w ostatnich latach są Ekspedycje, które wyciągają gracza z Appalachów i wysyłają na krótkie wycieczki po nowych i powracających regionach postapokaliptycznej Ameryki Fallouta. W Atlantic City biegasz po bagnach i kasynach, strzelając do żywych roślin, które irytująco regenerują swoje zdrowie, podczas gdy w Pittsburgu walczysz z psychotycznymi najeźdźcami i obrzydliwymi mutantami, aby pomóc tamtejszym byłym hutnikom. Niestety, każdy z tych regionów składa się tylko z trzech krótkich zadań pobocznych, które można ukończyć w sumie w ciągu kilku godzin i nie mają własnych map otwartego świata do eksploracji. Zamiast tego po prostu wpadasz, strzelasz do nowych wrogów w naprawdę fajnych regionach, a następnie szybko odsyłasz do Wirginii Zachodniej bez fanfar. Rozumiem, że te obszary były dodawane jako darmowe DLC przez wiele lat, ale mimo wszystko były rozczarowująco cienkie i wolałbym po prostu zapłacić za pełne rozszerzenie, gdyby oznaczało to więcej mięsa na kościach.

Ekspedycje mają kilka nowych, fajnych regionów, ale są one rozczarowująco wąskie.

Jednak główna mapa świata jest nadal imponująco duża i wypełniona o wiele większą liczbą rzeczy do odkrycia niż wtedy, gdy ją ostatnio badałem. Na północnym wschodzie znajduje się przerażające i wysoce radioaktywne bagno, jałowy i śmiercionośny obszar wypełniony najgroźniejszymi wrogami na południowym wschodzie, a nawet park wodny, do którego można strzelać, jeśli potrzebujesz wakacji na dalekiej północy. Te ogromne przestrzenie są nie tylko piękne w niepokojący sposób i przyjemne do wędrówki z przyjaciółmi, ale są idealne do rozbijania obozu i budowania bazy, co jest główną częścią Fallouta 76. Za każdym razem, gdy dołączasz do serwera wypełnione innymi, zobaczysz ich spersonalizowane osady na świecie i na swojej mapie – możesz wpaść, aby sprawdzić ich kreatywne siedziby, kupić od nich trochę drogiego sprzętu, a nawet ukraść lub zniszczyć ich rzeczy, jeśli chcesz zdobyć rozwalony na strzępy przez dobrych Samarytan, mających nadzieję na zdobycie nagrody na całym serwerze, umieszczonej za twoją głowę.

Co ważniejsze, możesz zakładać własne obozy i zapełniać je przydatnymi stołami warsztatowymi, automatami, zasobami i pojemnikami do przechowywania, które ułatwią ci życie podczas eksploracji świata. Odblokowywanie schematów budynków, wytwarzanie mebli i jednostek obronnych oraz powiększanie, ulepszanie i robienie bardziej imponujących baz może być naprawdę fascynującą częścią rozgrywki końcowej, choć będziesz musiał zebrać i złomować mnóstwo śmieci, aby podsycić te nawyki. Jest to proces znacznie łatwiejszy dla tych, którzy chcą zapłacić prawdziwe pieniądze za nowe schematy, z których część dostępna jest tylko w sklepie internetowym, ale można też po prostu na chybił trafił rzucić kilka elementów wyposażenia wokół ogniska jak dzikie zwierzę i skończ z tym – robisz to. Tak czy inaczej, jest wiele interesujących rzeczy do zbudowania i eksperymentowania, a ja spędziłem sporo godzin po prostu się wygłupiając.

Spędziłem sporo godzin bawiąc się przy budowie.

Jednak duża część Fallouta 76 (zwłaszcza budowanie baz) jest ograniczona przez bardzo irytujące możliwości przechowywania, zarówno pod względem tego, co twoja postać jest w stanie unieść, jak i maksymalnej ilości łupów, które możesz przechowywać w globalnym ekwipunku twojego unikalnego skrytka skrzynia. Nie zajęło mi dużo czasu uświadomienie sobie, że mój instynkt gromadzenia zapasów nie jest zrównoważony, ponieważ zapełniłem całe dostępne mi miejsce w ciągu zaledwie dziesięciu godzin, nawet nie próbując. Jak się okazuje, najlepszym sposobem na walkę z tym problemem jest zapłacenie prawdziwych pieniędzy za subskrypcję „Fallout 1st”, która zapewnia dostęp do oddzielnych skrzyń do przechowywania amunicji i surowców (między innymi), znacznie zmniejszając irytującą pojemność limity. To dość głupie, że gromadzenie kosztowności potrzebnych do napełnienia broni nabojami i zaopatrywania obozów jest niewykonalne, chyba że oprócz początkowej ceny Fallouta 76 zapłacisz miesięczną „opłatę za łupy” – szczególnie w grze, która zawiera mechanikę przetrwania, w której regularnie potrzebujesz całej masy śmieci, aby akcja toczyła się dalej.

Podobnie jak w przypadku wielu innych gier wieloosobowych, prawdopodobnie spędzisz większość czasu pracując nad grą końcową, gdy ukończysz całą główną zawartość fabularną i osiągniesz maksymalny poziom 50 z miękkim limitem, co zajęło mi łącznie około 40 godzin. Chociaż Fallout 76 kusi nieskończenie powtarzalnymi działaniami publicznymi, wydarzeniami o ograniczonym czasie, sezonowymi odblokowaniami i nie tylko, nie ma zbyt wielu treści do przeżucia. Codzienne misje i wydarzenia publiczne, takie jak te, w których cały serwer ma za zadanie odeprzeć inwazję obcych, zapewniają zabawną, chaotyczną akcję oraz możliwość wystrzelenia bomb nuklearnych na mapę, a następnie maszerowania w chmurę grzybów, aby stawić czoła potężnym wrogom i twierdzą, że niesamowite łupy są zajebiste. Tyle, że tak naprawdę nie ma żadnych działań, które wymagałyby pokonania tego łupu, więc robiłbyś to tylko po to, aby nakłonić znajomych lub przygotować się na teoretyczne przyszłe treści, które będą dla ciebie bardziej wymagające.

Wydaje się, że większość końcówek polega głównie na powtarzaniu tych samych kilku czynności w nieskończoność, bez prawdziwego celu. Naprawdę podoba mi się jednak możliwość nieskończonego zdobywania poziomów i odblokowywania nowych atutów, zwłaszcza legendarnych, które odblokowują się dopiero po przekroczeniu miękkiego limitu poziomu. Nawet jeśli nie podano żadnych scenariuszy, w których potrzebne byłyby te umiejętności, aby zwyciężyć nad wrogami, niektóre legendarne opcje mają naprawdę niesamowite efekty – na przykład ten, który powoduje, że generujesz z powietrza materiały eksploatacyjne zwiększające skuteczność walki co 40 minut spędzić grając. To sprawia, że ​​próba odblokowania ich wszystkich jest zabawna, ale niezbyt przekonująca.

źródło