Zdjęcie: PRASA STOWARZYSZONA (AP)

Według doniesień platforma społecznościowa X Elona Muska udostępnianie prywatnych polubień już dzisiaj, Krawędź zgłoszono we wtorek. Funkcja, która już pozwala użytkownikom Premium ukrywać swoje polubienia, stanie się podobno domyślną dla wszystkich użytkowników X.

„Ważne jest, aby umożliwić ludziom polubienie postów bez ryzyka bycia za to atakowanym” – powiedział Musk we wtorkowym tweecie, odpowiadając na tweet dotyczący raportu The Verge.

Wydaje się, że Musk powtarza to, co powiedział w zeszłym miesiącu dyrektor ds. inżynierii X, Haofei Wang: X udostępnia prywatność lajkom zachęcaj ludzi do polubienia „nerwowych” treści bez obawy, że zostaną wyśmiani. X, starszy inżynier oprogramowania Enrique Barragan, który napisał to na Twitterze coś się uruchamia Dzisiaj, wcześniej powiedziane ta aktualizacja nadal umożliwi Ci sprawdzenie liczby polubień i tego, kto polubi Twoje posty. Mówi jednak, że nie zobaczysz osób, które polubiły post innej osoby, ani ich zakładek „Polubione”.

Przez lata publiczna strona polubień na Twitterze była rodzajem systemu odpowiedzialności dla platformy mediów społecznościowych. Jednak Musk i jego nowy reżim uważają, że X byłoby lepiej bez niego. Polubienia informują algorytm X, który może sugerować lepszą treść użytkownikom, którzy potencjalnie mogliby spędzić więcej czasu na platformie. Taka zmiana może sprawić, że użytkownicy X zaangażują się w więcej treści, ale pytanie brzmi: z jaką treścią ta zmiana usprawiedliwia ich interakcję?

We wtorkowe popołudnie polubienia nadal były domyślnie widoczne na X. Zakładka „Lubię to” Muska pokazuje, że spędził dzień na kontaktach z kilka memy w sprawie Partnerstwo Apple i OpenAI, szczególnie w odniesieniu do ich rzekomych problemów związanych z prywatnością (narracja, którą sam dość mocno propaguje).

Musk stwierdził wcześniej szerszą wizję uprościć platformę Xszersze ukrywanie polubień i postów na osi czasu. Nie jest jasne, kiedy ta zmiana nastąpi, ale obecnie jest to ogólny kierunek rozwoju X.

Wielu z nas pamięta kiedy Konto senatora Teksasu Teda Cruza na Twitterze kiedyś spodobał mu się film pornograficzny, ale potem zwalił winę na pracownika i nie spodobał mu się. Samuel L. Jackson także był przyłapany na lubieniu porno na Twitterze raz, ale potem ich nie lubił, gdy fani go wyzywali. Zakładka „Lubię to” była przez długi czas wspaniałym systemem rozliczania, ale wkrótce pożegnamy się z nią na zawsze.

źródło