Kiedy Los Angeles Lakers zwolnili głównego trenera Darvina Hama po zaledwie dwóch latach pracy, łatwo było założyć, że będą szukać doświadczonego następcy. Ham był pierwszym trenerem, kiedy Lakers go zatrudnili, ale to posunięcie najwyraźniej nie wyszło. James Lebron wkrótce skończy 40 lat. Ten zespół może nie mieć czasu na zatrudnienie młodszego trenera, zanim James w końcu przestanie być supergwiazdą.

Jednak wielu bardziej doświadczonych trenerów, z którymi byli łączeni, okazało się dotychczas niedostępnych. Dawny Milwaukee Bucksów trener Mike Budenholzer przejął stery Słońca Feniksa. Aktualny Clippers z Los Angeles trener i były współpracownik Jamesa, Ty Lue, nadal ma kontrakt, a jego obecny pracodawca podobno ma nadzieję go przedłużyć. Aktualny Dallas Mavericks główny trener i były asystent Lakers, Jason Kidd, nadal trenuje drużynę Mavericks w fazie play-off podpisał go w tym tygodniu przedłużyć kontrakt.

Zamiast tego nazwisko, które ciągle pojawia się w wyszukiwarce Lakers, to najmniej doświadczony trener w wyścigu: analityk ESPN J.J. Redicka. Według Adrian Wojnarowski z ESPNRedick to jedno z nazwisk, nad którym Lakers „pracują” i które jest „zaintrygowane”, a w miarę kontynuowania poszukiwań trenerskich władze klubu dzwonią do całej ligi, próbując dowiedzieć się o nim więcej. Wojnarowski nie wymienił wprost Redicka jako pierwszego faworyta i zauważył, że oczekuje się, że będą to „szeroko zakrojone i długotrwałe poszukiwania”, ale trudno zaprzeczyć, że nazwisko byłego strzelca wyborowego było najczęściej wymienianym nazwiskiem w odniesieniu do Lakers szukaj.

Jeśli nie liczyć pracy z dziewięciolatkami, Redick nie ma doświadczenia trenerskiego. Po 15-letniej karierze sportowej przeszedł prosto do roli medialnej w ESPN. Tam spotkał się z powszechnym uznaniem za swoją pracę. Prowadzi podcast The Old Man and the Three, pojawia się w programach studyjnych i transmituje gry, a także stara się dopracowywać najdrobniejsze, strategiczne szczegóły w sposób, który nie zdarza się często wszystkim gadającym głowom. Od marca on i James uruchomili wspólnie podcast zatytułowany Mind the Game, w którym omawiają koszykówkę głównie z perspektywy „X” i „O”.

Ta relacja z Jamesem jest głównym atutem Lakers. W swoim 21-letnim życiu NBA kariery James miał ośmiu głównych trenerów. To zatrudnienie będzie jego dziewiątym. Trenowanie Jamesa wiąże się z dużą presją i biorąc pod uwagę jego wpływy w szatni i całej lidze, jego aprobata w dużym stopniu przyczyniłaby się do zapewnienia akceptacji każdego trenera przez cały zespół. Będzie to szczególnie ważne dla trenera bez doświadczenia.

Oczywiście ten brak doświadczenia nie odstrasza reszty ligi. Redick przeprowadził wywiad z Toronto Raptors za posadę głównego trenera w zeszłym sezonie. Był finalistą konkursu Charlotte Hornets pracę także poza sezonem, zanim to się zaczęło Celtics asystent Charlesa Lee. Skoro mowa o Celtics, ich główny trener, Joe Mazzulla, próbował zatrudnić Redicka do swojego sztabu w zeszłym sezonie. Jest postrzegany jako gorący towar w świecie trenerskim i niezależnie od tego, czy chodzi o Lakers, czy o kogoś innego, wydaje się, że to tylko kwestia czasu, zanim ktoś go zatrudni.

W najnowszej historii NBA nie było zbyt wielu pracowników, którzy nie mieli wcześniejszego doświadczenia trenerskiego. Te nieliczne, które istnieją, obejmują zarówno absolutne sukcesy, jak i kolosalne porażki. Nadzieją dla każdego zespołu, który go zatrudni, będzie to, że będzie bardziej podobny do Steve’a Kerra, który również przeszedł drogę od transmitowania do coachingu (choć, szczerze mówiąc, pracował także w biurze Suns). Jest szansa, że ​​Redick będzie kolejnym Derekiem Fisherem lub Stevem Nashem. Tak szeroki zakres możliwych wyników sprawia, że ​​Redick jest kandydatem o najwyższym ryzyku i potencjalnie zapewniającym najwyższą nagrodę na rynku. Lakers podjęli podobne ryzyko w przypadku Hama dwa lata temu. Teraz wygląda na to, że rozważają zabranie większego z Redickiem.



źródło