Nowy Jork
CNN

McDonald’s i inne sieci fast foodów pobierają więcej. Do tego stopnia, że ​​warto rozważyć wybór nieco wolniejszego burgera. A przynajmniej o tym Applebee’s chce, żebyś pomyślał.

„Naszego burgera można kupić za 9,99 dolara” – powiedział CNN w wywiadzie John Peyton, dyrektor generalny spółki-matki Applebee, Dine Brands. Mając to na uwadze, „po co miałbyś brać burgera za 10 dolarów… który można zjeść w torbie wyjętej z samochodu?”

Jeśli oferta sprzedaży Peyton rezonuje z klientami, to mogłoby pomóc przekonać gości jeść w restauracjach, co w przeciwnym razie mogliby uznać za przyjemność.

Przez pewien czas klienci restauracji spadali – wymieniali drogie posiłki na tańsze, ale nadal jedli poza domem. Obecnie niektórzy reagują na wyższe ceny menu, całkowicie je sprzedając: zamiast wybierać tańsze restauracje lub posiłki, jedzą więcej w domu i wydają mniej, kiedy wychodzą.

Oznacza to, że restauracje muszą walczyć o tych świadomych kosztów konsumentów. A teraz nie chodzi tylko o sieć burgerów przeciwko sieci burgerów.

Ponieważ w ostatnich latach ceny barów szybkiej obsługi poszybowały w górę, lokale gastronomiczne takie jak Applebee’s mogą organizować promocje, które kosztują mniej więcej tyle samo, co lunch typu fast food, co daje im szansę na kradzież klientów.

Według Peyton nakładanie się daje „nową szansę”. Lunch w McDonald’s kosztuje teraz mniej więcej tyle samo, co lunch w Applebee’s, gdzie można usiąść przy stole i otrzymać posiłek dostarczony przez kelnera. Zwrócenie na to uwagi to nowy sposób składania ofert dla klientów.

Applebee’s, który odnotował spadek sprzedaży w związku z wycofywaniem się klientów o niższych dochodach, oferuje promocje i ma nadzieję, że ceny przemówią same za siebie. Z drugiej strony Chili’s sprawia, że ​​porównanie jest bardziej wyraźne.

Dla nich i dla sieci fast foodów, z którymi obecnie konkurują, stawka jest wysoka.

Lata podwyżek cen mają przyczyniło się do spadku ruchupopychanie Według Henkesa restauracje będą walczyć o mniejszą liczbę klientów.

„Dzisiaj jest to mniejszy placek niż rok temu” – powiedział. „Konkurujecie o udział w mniejszym rynku. Dzięki temu jest bardziej konkurencyjny.”

Szczególnie poszybowały w górę ceny fast foodów. „Fast food stał się naprawdę drogi” – powiedział Henkes. „Oczywiście, w porównaniu do sytuacji 12–18 miesięcy temu, a także w porównaniu do obecnych restauracji typu casual dining.”

Według danych Biura Statystyki Pracy, w ciągu 12 miesięcy do marca, bez uwzględnienia wahań sezonowych, ceny w restauracjach typu fast food i restauracjach typu fast casual wzrosły o 5%. Ceny pełnego menu wzrosły w tym okresie o 3,2%, a ceny artykułów spożywczych o 1,2%.

Kilka lat temu McDonald’s stwierdził, że może podnieść ceny bez utraty zbyt wielu klientów. Ale teraz ma problemy z klientami o niższych dochodach.

– powiedział dyrektor generalny Chris Kempczinski podczas lutowej rozmowy analityków że „pole bitwy z pewnością toczy się z tym konsumentem o niskich dochodach”. W następnym miesiącu dyrektor finansowy Ian Borden ustąpił podczas kolejnej rozmowy z analitykiem że „jest to wymagające środowisko konsumenckie”.

Sieć pracuje nad menu za 5 dolarów, aby pozyskać tych klientów, według Bloomberga.

Nie lepiej jest w Applebee’s.

Sprzedaż w lokalizacjach Applebee’s w USA trwa co najmniej rok spadł w pierwszym kwartale o 4,6%. W tym okresie klienci, którzy zarabiają 50 000 dolarów rocznie lub mniej, odwiedzali firmę rzadziej i wydawali przy tym mniej, stwierdziła Peyton, dodając, że grupa demograficzna stanowi około 45% klientów Applebee’s.

„Od kilku kwartałów… zadajemy sobie pytanie, kiedy zobaczymy wpływ inflacji, gospodarki w ogóle i stóp procentowych na naszego gościa” – powiedział. „Naprawdę zaczęliśmy to widzieć w pierwszym kwartale”.

Dodał, że „uważamy, że będzie to walka o udziały w portfelu i rynku przez cały rok”.

Przy wysokich cenach fast foodów restauracje typu siedzącego mogą mieć swoje argumenty.

Ludzie przekazali swoje skargi dotyczące cen fast foodów w kanałach społecznościowych, niektórzy narzekają na cenę burgerów i placków ziemniaczanych w McDonald’s. Chili’s zwracało uwagę.

„Nasz zespół ds. mediów społecznościowych obserwuje rozmowę o frustracji konsumentów wynikającymi z cen fast foodów” – powiedział podczas kwietniowej rozmowy z analitykami Kevin Hochman, prezes Chili’s i dyrektor generalny jej spółki-matki, Brinker International. W odpowiedzi Chili’s zdecydowało się wyświetlać reklamy, w których „wykorzystuje się fast foody jako folię” – powiedział.

W kwietniowym komunikacie prasowym sieć poinformowała, że ​​dodaje nowego burgera – który opisała jako „mający „dwa razy więcej wołowiny niż Big Mac i smaki, które miłośnicy fast foodów rozpoznają” – do swojego menu o wartości „3 dla mnie”. Za 10,99 USD klienci otrzymują burgera oraz aplikację i napój.

Na X, Chili’s zapytał, czy Chili’s jest lepsze niż fast foodi obiecał nagrody tym, którzy powiedzieli „tak”. Chili’s wyświetlało także reklamy wideo, w których porównuje swoje jedzenie z burgerami typu fast food.

Ale to może nie być takie proste. Nakłonienie ludzi do pójścia do Chili’s zamiast do McDonald’s może być trudne, powiedział David Henkes, starszy dyrektor w Technomic, firmie badawczo-konsultingowej w branży spożywczej.

Jednym z problemów sieci takich jak Chili’s i Applebee’s jest to, że konkurują nie tyle ceną, ile terminowością.

„Ludzie chodzą do restauracji typu sit-down, ogólnie rzecz biorąc, przy różnych okazjach, niż do restauracji typu fast food” – zauważył. Możesz spodziewać się spędzenia godziny w Chili’s lub Applebee’s i przejścia przez McDonald’s.

Mimo to kampanie takie jak Chili’s mogą pomóc w komunikowaniu klientom, że obecnie tak jest jedzenie jest stosunkowo tanie.

„Myślę, że zasianie ziarna w stylu: «Hej, jesteśmy wartościowi» to dobry przekaz” – powiedział Henkes.



źródło