Paul Jones / Urząd Androida

Google pościelił swoje łóżko i teraz musi w nim leżeć: nie ma już czegoś takiego jak budżetowy Pixel.

Patrząc na nowe Piksel 8akilka rzeczy dotyczących strategii i priorytetów Google stało się dla mnie całkowicie jasnych. Definicja „telefonu Pixel” ewoluowała, a wraz z nią możliwości stworzenia telefonu budżetowego, który pasowałby do tej nowej wizji. Pozwól mi wyjaśnić.

Czy uważasz, że seria Pixel A jest obecnie przeceniona?

286 głosów

Od samego początku etos serii Pixel skupiał się wokół wyjątkowego aparatu i standardowe doświadczenie Androida. Z czasem, wiele funkcji dostępnych tylko w Pixelu przyłączył się do walki i rozszerzył definicję tego, co uczyniło Pixel pikselem. Nie chodziło już tylko o aparat, ale o kompletny pakiet oprogramowania, który dał nam unikalne możliwości, niespotykane w innych telefonach z Androidem. Funkcja Call Screen, Photo Unblur, Google Recorder i inne przydatne narzędzia usprawniały korzystanie z aplikacji, więc nawet gdy inne marki Androida dogoniły większość możliwości aparatu Google, gigant z Mountain View wciąż miał w zanadrzu jokera, którego mógł nazwać swoim własnym.

Tu już nie chodzi o aparat. Definicja „piksela” ewoluuje na naszych oczach.

Definicja „piksela” ponownie ewoluuje na naszych oczach, a wraz z nią definicja „piksela budżetowego”.

Google Pixel 8A wnękowy niebieski 3

Paul Jones / Urząd Androida

Gdyby doskonały aparat wystarczył, aby wyróżnić sprzęt Google spośród setek innych budżetowe telefony z Androidemwtedy Pixel 8a ulepszyłby konfigurację aparatu w porównaniu z 7a. Tak się nie stało. Zamiast tego ulepszenia pojawiły się w innych miejscach.

Najważniejsze, że dostaliśmy Procesor Tensor G3dzięki czemu Google może zaprezentować dwie nowe, najważniejsze funkcje: siedem lat aktualizacji oraz funkcje Gemini Nano i AI na urządzeniu. I to jest moim zdaniem nowa definicja Pixela.

Google nie postrzega już swoich pikseli jako potężnych aparatów, które wyznaczają drogę reszcie ekosystemu Androida, ale jako trwałe telefony obsługujące sztuczną inteligencję. A kiedy jest to nowa definicja, cały skład musi jej przestrzegać. Oznacza to, że przyszłe Pixele, niezależnie od tego, czy należą do kategorii budżetowej, czy flagowej, muszą trzymać się tej filozofii i pasować do tej formy.

„Budżetowy Pixel” nie może istnieć, ponieważ Pixel jest teraz telefonem obsługującym sztuczną inteligencję i objętym długoterminowym wsparciem.

Dwaj zwolennicy nowego etosu Pixela – funkcje AI i obsługa długoterminowych aktualizacji – wymagają potężnego chipa i dużej ilości pamięci RAM, co zatacza koło do mojego początkowego argumentu: nie może już być „budżetowego Pixela”, ponieważ w 2024 r. Pixel będzie telefonem zdolnym, a nie przeciętnym telefonem ze średniej półki.

Pixel 8a istnieje, aby ugruntować tę teorię. Przyszłe telefony Pixel z serii A również będą musiały pójść w ich ślady. Jeśli liczyłeś na odrodzenie się w pewnym momencie cen telefonów Pixel A za 300–400 dolarów, powinieneś od razu porzucić te nadzieje. Nie widzę, żeby Google cofnął się o krok i wypuścił jakikolwiek przyszły telefon pod marką Pixel, jeśli nie spełni on zobowiązania dotyczącego aktualizacji przez siedem lat lub nie zaoferuje kilku usprawnień AI. A jak mówiłem, spełnienie tych wymagań oznacza droższy sprzęt.

Realistycznie rzecz biorąc, jedyny sposób, w jaki moglibyśmy kiedykolwiek kupić tańsze Pixele, to pojawienie się rabatów i ofert na serię Pixel A. I wcale nie jest to taka zła strategia. Google nadal może reklamować sprzęt z najwyższej półki, nawet ze średniej półki, bez uszczerbku dla jego wymagań, ale nadal przez cały rok może przemawiać do tańszego segmentu kilkoma interesującymi ofertami. Ogólnie rzecz biorąc, wygrana.

Możesz lubić

źródło