Sam Rubin, ukochany prezenter i dziennikarz zajmujący się rozrywką w Los Angeles, umiera w wieku 64 lat

LOS ANGELES (AP) – Zmarł Sam Rubin, ukochany prezenter rozrywkowy i reporter KTLA w Los Angeles, który był po imieniu z czołowymi gwiazdami Hollywood. Miał 64 lata.

Stacja podała, że ​​zmarł niespodziewanie w piątek. Żadna przyczyna nie została ujawniona.

Rubin dołączył do zespołu porannych wiadomości tej stacji w 1991 roku. Zza biurka prezentera przeprowadzał optymistyczne wywiady na żywo z aktorami i muzykami i był głównym bohaterem premierowych czerwonych dywanów i imprez filmowych. W czwartek jego ostatni wywiad odbył się z Jane Seymour.

Seymour dołączył do Toma Hanksa, Violi Davis, Bena Stillera, Guillermo del Toro, Kiefera Sutherlanda, Octavii Spencer i innych osobistości Hollywood, opłakując Rubina w mediach społecznościowych.

„Nawet jeśli tego dnia uczestniczyłem w 85. rozmowie kwalifikacyjnej, zawsze byłem szczęśliwy, widząc Sama. Nawet jeśli tego dnia był na 85. rozmowie kwalifikacyjnej, zawsze wnosił prawdziwą życzliwość, ciekawość i nieszablonowe pytanie” – Ryan Reynolds napisał w X.

„Nikt nie był bardziej entuzjastycznie nastawiony do swojej pracy niż Sam Rubin. Znam Sama przez większość mojej kariery i każdego ranka, gdy rozpoczynał swoją codzienną pracę, miał błysk w oczach” – napisał Jamie Lee Curtis na Instagramie.

Urodzony w San Diego Rubin jest absolwentem Occidental College w Los Angeles. Zdobył wiele wyróżnień od lokalnych grup dziennikarskich, w tym nagrodę za całokształt twórczości od Stowarzyszenia Nadawców Południowej Kalifornii.

Rubin pozostawił żonę Leslie i czworo dzieci.



źródło