Home Aktualności Promowanie tradycji dla rodzin w branży krów w Nebrasce

Promowanie tradycji dla rodzin w branży krów w Nebrasce

27

BROKEN BOW, Nebraska (Flatwater Free Press) – Kiedy pięciu jeźdźców na koniach zniknęło za wzgórzem z pastwiskiem w wietrzny kwietniowy poranek, w szeleszczącej wysokiej trawie zaśpiewała skowronek. Godzinę później jeźdźcy pojawili się ponownie w oddali, swoimi „jipami” i „hej, hej, hej” kierując stadem krów rasy Angus i długich cieląt.

Stado przeszło przez bramę, przez kałużę błota w stronę pastwiska przygotowanego na dzień znakowania. To wiosenna tradycja na ranczu Treffer i innych ranczach, na których hoduje się jeden z najcenniejszych towarów w Nebrasce: bydło.

Ale branding w tę sobotę w niczym nie przypominał rodeo ani scen z filmów o kowbojach i starych westernów. Prawdziwy dzień brandingu przypomina raczej porozumienie – powolny taniec pomiędzy ludźmi, końmi ranczowymi i bydłem.

Nie oznacza to jednak, że wszyscy uczestnicy byli zawsze szczęśliwi. Cielęta zaczęły płakać, gdy załoga Treffera umieściła je w kojcu, podczas gdy ich matki udawały się do pobliskiej zagrody.

Dzień brandingu Trefferów tradycyjnie przypada w ostatnią sobotę kwietnia, jeśli pozwala na to pogoda, a członkowie rodziny stanowią całą lub większość załogi.

Według braci i właścicieli rancz, Bruce’a i Mike’a Trefferów, zazwyczaj potrzeba do tego dwóch lub trzech wciągaczy, trzech par zapaśników na łydki i trzech lub czterech osób podających szczepionki. Bruce stosował te marki, a jego tata, Loren, zajmował się tym przez dziesięciolecia, aż do swojej śmierci w styczniu 2018 r.

Kilku stałych członków załogi – synowie, siostrzeńcy i żona Mike’a Corlyus – którzy pomagają przy piętnowaniu lub mocowaniu się z cielętami na ziemi, nie mogło przybyć w tym roku.

„Jest nas trochę mało, zwłaszcza jeśli chodzi o najważniejszych członków rodziny” – powiedział Mike.

Dlatego bliźniacy Bruce’a, Greg i Sarah, studenci drugiego roku Uniwersytetu Nebraska-Lincoln, zwerbowali do pomocy czterech przyjaciół ze studiów, którzy mają różne doświadczenia w obchodzeniu się z bydłem. Pod koniec dnia szybko się uczyli i byli lepszymi zapaśnikami na łydki.

„Jeśli znajdziesz ludzi, którzy nie wiedzą, jak siłować się z łydką, może to być wrak” – powiedział Mike o obsłudze 85 cieląt, przeważnie ważących 90–200 funtów.

Mike i dwóch siostrzeńców wjechali końmi do zagrody, przywiązali tylne nogi cieląt i przesunęli je po trawie na brzuchu do zapaśników.

Niektórzy uważają, że ta „metoda liny i przeciągania” szkodzi łydkom, powiedział Bruce, ale „jest to łatwiejsze zarówno dla nich, jak i dla ludzi, niż używanie rynny”.

Bruce umieścił rodzinne piętno na żebrach każdej lewej strony łydki. Potem przyszły zastrzyki i spraye.

W przypadku większości cieląt cały proces trwał minutę lub dwie, które następnie zrywały się i szukały mamy. Niektórych najbardziej interesował posiłek mleczny.

„Nie sądzę, że robimy to tylko dla zabawy związanej z dniem promowania marki” – powiedział Bruce. „To rzeczy, które trzeba zrobić”.

Dlaczego marka?

Marki zaczęto potwierdzać posiadanie bydła, odkąd rolnicy i farmerzy po raz pierwszy zasiedlili rozległą, nieogrodzoną prerię Nebraski, a spędy bydła sprowadziły duże stada o mieszanej własności do Ogallala i innych miast kolejowych.

W 1890 r. liczba zarejestrowanych marek wynosiła 1590, zgodnie z wytycznymi polityki legislacyjnej. Kontrola marki bydła i koni sprzedawanych w Nebrasce rozpoczęła się w 1909 r. W 1941 r. prawodawcy utworzyli obszar kontroli marki i Komitet ds. Marki Nebraski, próbując zapobiec kradzieży.

Inspektorzy komisji potwierdzają markę i własność w przypadku sprzedaży większości bydła. W latach 2022–2023 samofinansująca się agencja skontrolowała ponad 3,8 mln bydła, według raportu rocznego.

Branding jest dobrowolny. Część bydła poza wyznaczonym obszarem marki – mniej więcej dwie trzecie zachodniej Nebraski – jest oznakowana, a część na tym obszarze nie. Jednak aby móc używać marki, musi ona zostać zarejestrowana w Komitecie ds. Marki.

„Nie wszyscy marki. To przywilej właściciela” – powiedziała Marie Farr, farmerka z południowo-zachodniej Nebraski i jeden z pięciu członków komisji powołanych przez gubernatora i zatwierdzonych przez legislaturę.

Dni brandingu to jedna z wiejskich tradycji Nebraski.

„Polegamy na sobie w potrzebie i razem świętujemy w dobrych czasach” – powiedziała Sherry Vinton, dyrektor ds. rolnictwa stanu Nebraska, której korzenie w zachodniej Nebrasce sięgają prawie 150 lat wstecz. „Bez względu na to, czy jest to branding, pożar prerii, czy ukończenie szkoły, sąsiedzi pojawiają się, aby pomóc”.

Niektóre z 33 000 zarejestrowanych marek w Nebrasce są używane od pokoleń. Niektóre rodziny mają ich kilka.

Główną marką Treffer Ranch jest odwrócona litera T nad leniwą literą T opadającą w prawo.

Farr powiedział, że marki pozostają cenne, ponieważ w przeciwieństwie do kolczyków, które mogą spaść, są trwałe i można je zobaczyć z daleka.

A to ma znaczenie, ponieważ bydło to duży biznes w Nebrasce. Stan Ministerstwo Rolnictwa poinformowało że bydło i cielęta znalazły się na pierwszym miejscu wśród najcenniejszych towarów rolnych w Nebrasce w 2022 r. Państwo przewodziło krajowi w eksporcie wołowiny i cielęciny w 2023 r. (prawie 1,8 miliarda dolarów).

Wartość 1150 zaginionego bydła odzyskanego w latach 2022–2023 wyceniono na ponad 1,2 mln dolarów, według Komitetu Marki Nebraski.

Historia rodzinna

Obecnie ranczo Treffer zajmuje powierzchnię 1300 akrów w południowym hrabstwie Custer i obejmuje pola uprawne oraz stado liczące około 250 sztuk bydła i około dwudziestu koni – jest to skromna firma o skromnych początkach.

Loren Treffer i Delores Dethlefs byli sąsiadami hrabstwa Sherman, zanim pobrali się 9 czerwca 1952 roku, będąc jeszcze nastolatkami.

„Dorastaliśmy na farmach hodujących bydło, świnie, kurczaki i kilka owiec” – powiedziała Delores. „Mój tata zawsze miał konia. Rodzina Lorena była mechaniczna.”

Przez pierwsze 20 lat przeprowadzali się, aby pracować dla Lorena, głównie na stacjach benzynowych i salonach samochodowych w Nebrasce, zanim ostatecznie osiedlili się w rejonie Broken Bow.

„Nasze dzieci dorastały, były w czwartej godzinie i potrzebowały zwierząt” – Delores opowiadała o tym, jak przez lata mieszkała na terenach wiejskich. „Więc mieliśmy zwierzęta.”

Zarejestrowane stado Angusów rozpoczęło się w 1957 roku od jałówki zakupionej za 100 dolarów – pieniądze z urodzin Bruce’a i Mike’a oraz 12 dolarów od rodziców. Ta jałówka należała do stada dziadka Dethlefsa, dopóki Trefferowie nie mieli własnego pastwiska.

„Nie pamiętam, żebym podjął decyzję o zakupie tej jałówki” – powiedział Bruce, który miał wtedy 4 lata.

Rodzina kupiła swoją pierwszą zarejestrowaną klacz American Quarter Horse w 1967 r. Dwa konie do malowania dołączyły w 1987 r., kiedy Bruce poślubił właścicielkę tych koni, Christy.

W wieku 90 lat Delores nadal mieszka w siedzibie rancza na wschód od Broken Bow. Nadal używa narzędzia Dremel do wycinania numerów identyfikacyjnych i daty urodzenia cieląt na każdym pomarańczowym kolczyku noszonym przez cielęta w celu identyfikacji i prowadzenia dokumentacji rancza.

Firma rodzinna koncentruje się na hodowli i sprzedaży zarejestrowanych buhajów i jałówek rasy Angus innym producentom. Około 20 z niedawno oznakowanych cieląt zostanie sprzedanych jako roczne buhaje w przyszłym roku. Część jałówek zostanie sprzedana, a woły zostaną wykończone jako wołowina w paszarniach lub w domu.

Rodzina przyjmuje także do 10 źrebiąt rocznie i obecnie liczy 30 koni.

„Sprzedajemy je, jak tylko możemy” – powiedział Bruce. „My (on i Mike) zwykliśmy je łamać, ale chyba się zestarzeliśmy lub zwolniliśmy. Jeśli nie potrafisz tego zrobić sam, trudno znaleźć kogoś, kto by to zrobił.”

„Szukamy dobrego usposobienia i wyczucia krowy, które są wrodzone” – Mike powiedział o tym, co wyróżnia dobre konie ranczowe.

Pięcioro dzieci Trefferów poszło za przykładem ojca, łączącego pracę na pełny etat z powiązaniami z ranczem, wychowywaniem dzieci i innymi zainteresowaniami.

Czterech najstarszych jest na emeryturze: Bruce z Lexington jest byłym wychowawcą UNL Extension w hrabstwie Dawson; Mike z Gering był dyrektorem wykonawczym w hrabstwie Box Butte w agencji Farm Service Agency USDA; Linda Smith, która mieszka w Ceresco, pracowała jako kierownik projektu IT w Duncan Aviation w Lincoln; i Dawn Wheeler uczyli w szkole podstawowej w North Platte.

Jan Thompson z Overton jest wykładowcą języka angielskiego na Uniwersytecie Nebraski w Kearney.

To błogosławieństwo

Najlepszą tradycją wielu weteranów Dnia Marki jest gorąca, domowa kolacja serwowana około południa. Delores stwierdziła, że ​​jej ulubioną częścią jest „spotkanie się rodziny i wspólna praca”.

Kiedy była główną kucharką, w jej menu pojawiał się pieczony stek. Nadal każdy przynosi coś na posiłek, który teraz planują jej córki i synowe.

27 kwietnia ekipa brandingowa Treffer zostawiła zabłocone buty za drzwiami kuchni, po czym napełniła talerze niechlujnymi kiełbaskami, tandetnymi ziemniakami, fasolką po bretońsku, fasolką szparagową, czterema rodzajami sałatek i co najmniej taką liczbą deserów.

Kiedy dzieciaki z college’u znalazły miejsca przy kuchennym stole, a starsi ludzie w skarpetkach stanęli w sąsiedniej jadalni, Bruce poprosił wszystkich, aby zatrzymali się na błogosławieństwo.

„Dziękuję za to jedzenie i tych, którzy je przygotowali. Dziękujemy za naszą rodzinę i przyjaciół, którzy się tu zebrali. I za to, że pozwoliłeś nam brać udział w tym biznesie z krowami.

Bezpłatna prasa Flatwater to pierwszy niezależny newsroom non-profit w Nebrasce, skupiający się na dochodzeniach i ważnych artykułach.

Kliknij tutaj aby subskrybować nasze codzienne podsumowanie 10/11 TERAZ i powiadomienia o najświeższych wiadomościach dostarczane bezpośrednio do Twojej skrzynki e-mail.

źródło