Wtorek 11 czerwca 2024 13:21

Zastępca redaktora Life&Style w City AM, Adam Bloodworth, zdobywa nowych przyjaciół na pokładzie Le Ponant

Poznaj nowych przyjaciół na jachcie tak przystojnym, że wyobrażasz sobie, że wzbije się w powietrze: Adam Bloodworth wchodzi na pokład Le Ponant Miasto AM – Magazyn

Kilometr od wybrzeża Cassis i wykonuję styl grzbietowy. Za każdym razem, gdy poruszam ramionami, moim peryferyjnym widzeniem dostrzegam cofającą czarną motorówkę. W świeżo wyprasowanej koszuli członek załogi dostosowuje pozycję statku do moich ruchów. Testuję formułę: płynę kawałek do przodu, a motorówka znów się do mnie zbliża, zawsze pozostając dokładnie 20 metrów dalej. Na tle Riwiery Francuskiej widać Le Ponant, łódź, na której mieszkam, gdzie mężczyźni (w bardziej wyprasowanych koszulach) czekają na mnie z ręcznikami zwiniętymi w schludne kłody.

Ale jeszcze nie wychodzę. Pływam w ruchliwym przejściu wodnym, więc łódź motorowa ma mnie chronić. Posiadanie własnego zespołu ds. bezpieczeństwa wodnego jest bardzo przyjemne, Tom Cruise, ale takie jest życie na prywatnym jachcie. Tyle że Le Ponant nie jest prywatnym jachtem, to publiczny statek udający zabawkę miliardera. Z 16 pokojami z możliwością rezerwacji dla 32 gości i niemal równym stosunkiem liczby gości do personelu, jest to wyjątkowe miejsce. Sprawia wrażenie jachtu, nawet jeśli maniacy łodzi upierają się, że jest za duży, aby się do niego kwalifikować (właściwie nie ma standardowej definicji, więc ja mam rację, a oni się mylą).

Na pokładzie dostaję musujący francuski cydr jabłkowy w kieliszku szampana, żeby się odprężyć, gdy w końcu wyjdę z lodowatej wody. (No dobra, może mróz jest dramatyczny, ale wiosna Morza Śródziemnego i tak przyprawia o bicie serca.) Nie jestem jedynym plebsem, który pragnie kawałka życia miliardera: w sferze luksusu przetargi zmniejszają liczbę domków małe i średnie statki. Ponowne uruchomienie Crystal Serenity pod wodzą Abercrombie & Kent spowodowało zwiększenie liczby pasażerów z 1200 do 700 w miarę wzrostu zapotrzebowania na bardziej spersonalizowane rejsy. Biznesowym końcem tego trendu jest przemysł jachtowy, który w 2022 r. był wart 8,91 mld dolarów i według prognoz będzie nadal rósł co najmniej do 2030 r.

Adam jadł lunch na pokładzie, gdzie znajduje się pokład z drewna tekowego, co jest niezwykłe jak na statek, który można zarezerwować publicznie

To zrozumiałe: ukształtowali nasze współczesne pojęcie glamour. Zdjęcia Elizabeth Taylor i Richarda Burtona z jachtu z lat pięćdziesiątych XX wieku zapoczątkowały nową erę fotografii paparazzi, a David Beckham, Kylie Jenner i Leonardo DiCaprio nadal je wykorzystują. W czasach, w których bogatym i sławnym trudno jest odwiedzać restauracje na suchym lądzie bez natknięcia się na wizytę, jacht jest oazą dyskrecji. Nawet Jeremy Clarkson ma skłonność do obnażania się na morzu, kiedy skończy bawić się w rolnika w Cotswolds. Oprócz gotówki Clarksona prywatne jachty tej jakości są zaporowo drogie. Wynurzenie takiego statku na Morzu Śródziemnym będzie kosztować 30 000 funtów w przypadku łodzi podstawowych poza sezonem, co nie obejmuje dokowania ani podatków, a czasem i wyżywienia. Podwój to, a i tak otrzymasz coś znacznie mniej romantycznego niż Le Ponant. Poza tym, nawet jeśli masz gotówkę, niekoniecznie chcesz mieć kłopot ze zgromadzeniem czternastu przyjaciół i zagwarantowaniem każdemu z nich majątku na poziomie funduszu hedgingowego, który będzie mógł zapłacić za swoją część prywatnego statutu.

Le Ponant to obraz żaglówki, o której myślałeś jako dziecko, rodzaj niemożliwie pięknego statku, który poruszyłby wyobraźnię JM Barrie; wyobrażasz sobie, że w każdej chwili może wznieść się w przestworza

Le Ponant to obraz żaglówki, o której myślałeś jako dziecko, rodzaj niemożliwie pięknego statku, który poruszyłby wyobraźnię JM Barrie; wyobrażasz sobie, że w każdej chwili może wznieść się w przestworza. Zachował swój oryginalny pokład z drewna tekowego z budowy w 1989 r., co jest znikomą rzadkością na łodziach publicznych, z trzema poruszającymi duszę żaglami na górnym pokładzie, najlepszymi do zrobienia wrażenia Liz Taylor z rozłożonego orła na leżaku.

Później są drinki przed kolacją w towarzystwie funkowych zespołów jazzowych (piosenkarze grający sentymentalne ballady to starość, mówi mi jeden z pracowników Ponant). Koktajle świetnie smakują z Le Ponant. Pewnego haniebnego poranka zobaczyłam barmana wnoszącego po schodach nową skrzynkę Campari, po tym jak poprzedniego wieczoru napaliłam się na szpryce.

Ale jest jeszcze jeden urok spędzenia tygodnia na morzu z 31 rando: możliwość poznania nowych przyjaciół. Rejsy mogą być chaotyczne, ale 32 gości to idealna liczba: mniejsza liczba byłaby raczej intensywna, jak przyjęcie, od którego nie można uciec, a jeśli więcej, zapomniałbyś, kim wszyscy byli, niezdarnie wpatrując się w podłogę zamiast witaj się, bez końca chcąc nawiązać nowe kontakty, ale nie udaje ci się to, ponieważ otaczają cię granice społeczne. Była Australijka, która wyemigrowała do południowej Francji i żyje śródziemnomorskim stylem życia swojej matki, o której marzyła jej matka, pani, która pisze dla Tatlera (kochanie!) i Belg mężczyzna, który przyszedł sam i polubił samotną, raczej fantastyczną matkę mieszkającą w Londynie, która przyjechała z córką. Co za zabawa!

Le Ponant został zbudowany w 1989 roku i przyjmuje 32 gości

Jednodniowe wycieczki – szansa na dotarcie łodzią motorową do brzegu – zaprowadziły nas do Saint-Tropez (znowu, kochanie!), Cassis i Nicei. W Saint-Tropez LVMH niszczy wszystko, wykupując wszystkie sklepy i zabijając ducha bohemy, ale to tak małe miejsce, że zwykli ludzie i właściciele jachtów mieszają się na tej samej promenadzie. Wydaje się to dziwnie demokratyczne; nie ma wystarczającej liczby restauracji, żeby były „fajne” i turystyczne, tylko kilka na nabrzeżu, dokąd wszyscy chodzą. Zjedz croque monsieur za osiem euro w Le Gorille; otwarty w 1952 roku, jest ostatnim miejscem na nabrzeżu, które zachowało zefir Saint-Tropez w jego artystycznym, alternatywnym okresie świetności. (Nawet kultowa Tropezienne Bridgitte Bardot potępiła miasto, które ją stworzyło, mówiąc, że nigdy więcej się tam nie zapuści, bo stało się zbyt komercyjne).

Wycieczki oferują możliwość ucieczki od towarzystwa na pokładzie, jeśli zajdzie taka potrzeba, ale bardzo chciałem wrócić, choćby po to, by udawać, że to moja zwykła codzienna komuna, którą przewożę szybką łodzią z lądu do łóżka. Ostatniego wieczoru tańczyliśmy do Daft Punk w salonie (tutaj pomaga większa łódź: przyzwoite wewnętrzne pomieszczenia ogólnodostępne, bardziej przypominające typowy statek wycieczkowy).

Po odkurzeniu tylu koktajli, ilu było gości, usiadłem ze skrzyżowanymi nogami, bez butów i dowiadywałem się, dlaczego Belg nie wykonał swojego ruchu. To był ten rodzaj rozmowy z „nowym przyjacielem”, podczas której zawsze jest więcej do powiedzenia.

Le Ponant pływa z Dubrownika do Dubrownika od sierpnia do października 2024 r. oraz z Aten do Aten od czerwca do lipca. Siedem nocnych rejsów kosztuje 8280 funtów za osobę przy podwójnym obłożeniu. Aby zarezerwować przejdź do pl.ponant.com/le-ponant. Aby skorzystać z usług szofera na lotnisku z Blacklane, przejdź do blacklane.com



źródło