CHICAGO – W przestronnej hotelowej sali balowej, siedzącej pośrodku przepełnionej grupy prasowej, Bronny James we wtorek po raz pierwszy od miesięcy odpowiadała na pytania przedstawicieli mediów. O czasie spędzonym w USC. O jego przygotowaniach do tego, by pewnego dnia dołączyć do ojca w NBA. O byciu swoim człowiekiem. I o czasie, jaki spędził w tym tygodniu w Wietrznym Mieście, uczestnicząc w konkursie 2024 Projekt NBA Łączyć.

James przechodził do różnych tematów i odpowiadał na pytania reporterów potykających się o siebie (fizycznie i dosłownie), aby wtrącić się na marginesie. Czyniąc to, wymownie wyszedł z cienia bycia synem James Lebronthe Lakersi supergwiazda i ikona NBA, a także znalazł się w blasku reflektorów jako Bronny James, dając jasno do zrozumienia, że ​​jest samodzielnym człowiekiem i realizuje własną misję.

„Byłbym szczęśliwy, gdybym dostał się do ligi, zamiast myśleć o grze z tatą” – powiedział Bronny. „Ale wcale nie taki jest mój sposób myślenia. Po prostu staram się włożyć w pracę i zobaczyć, dokąd mnie to zaprowadzi”.

James w tym tygodniu zwrócił na siebie uwagę wielu swoim występem w NBA Draft Combine w Chicago, gdzie był obecny W poniedziałek opublikował maksymalnie 40,5 cala w pozycji pionowej i zajął drugie miejsce wśród wszystkich uczestników ćwiczenia w rzucie za trzy punkty. Jednak to nie to, co zrobił we wtorek, ale to, co powiedział, było jego najbardziej imponującym wyczynem.

„Moim marzeniem zawsze było po prostu wypromować swoje nazwisko, wyrobić sobie markę i oczywiście dostać się do NBA, która jest ostatecznym celem każdego tutaj” – powiedział. „I wiesz, nigdy nie myślałem o zabawie z tatą, ale oczywiście wspomniał o tym kilka razy”.

Rzeczywiście, ma. Sam król już od lat wielokrotnie wspominał, że jednym z jego marzeń jest gra z synem w NBA. To marzenie zbliża się do rzeczywistości, z czyli nieco ponad miesiąc.

Inną kwestią jest, w jakim charakterze dołączy do ojca na najwyższym szczeblu. James nie znajdzie się wśród 60 najlepszych zawodników tegorocznego draftu, co oznacza, że ​​może pozostać niewybrany. Jednak atrakcyjność wynikająca z wybrania go – i wynikające z tego korzyści – sprawiły, że jego nazwisko znalazło się na szczycie dyskusji nad projektem dyskusji, biorąc pod uwagę konsekwencje. Gdyby na przykład Lakers go wybrali, byłby kolegą z drużyny jego taty. Można stawiać na takie rzeczy i tak, Lakers są faworytami.

Niezależnie od tego, czy jest to gracz wybrany w drafcie, czy wolny agent, oto pytanie, na które pozornie szuka się odpowiedzi w czasie rzeczywistym. James miał w tym tygodniu w Chicago wzloty i upadki, po czym pokazał pewne ożywienie. Nikt w próżni nie uważa, że ​​na tym etapie tej klasy nadaje się do draftu. Ale to nie jest próżnia. Oto Bronny James i LeBron James: najsłynniejszy kandydat na draft na świecie i najsłynniejszy koszykarz na świecie. Wszystko może się zdarzyć. Wiedz tylko, że dzieje się to z Bronnym Jamesem, kandydatem do draftu, a nie Bronny Jamesem, synem LeBrona Jamesa. Chce, żeby to było jasne.

„Wiesz, chcę tylko, żeby ludzie wiedzieli, że nazywam się Bronny James i nie byli identyfikowani jako syn LeBrona Jamesa” – powiedział.



źródło