Obrazy Getty’ego

The New York Knicksprowadził 2:0 na boisku Indiana Pacerszaledwie dwa zwycięstwa dzielą ich od awansu do finału Konferencji Wschodniej. Zła wiadomość jest taka, że ​​zwycięstwa stały się znacznie trudniejsze, ponieważ Nowy Jork jest nadal dziesiątkowany przez kontuzje. Ostatnim, który ma spaść, jest ORAZ Anunobyktóry opuścił mecz pod koniec drugiego meczu z powodu naciągnięcia ścięgna podkolanowego, które wykluczy go z przynajmniej trzeciego meczu. Jalena Brunsonaktóry stał się pełnoprawną legendą Nowego Jorku, został wymieniony jako wątpliwy w trzecim meczu, ale oficjalnie przebierze się i będzie grał.

Brunson rozgrzewał się przed piątkowym meczem nr 3 i był trenerem Knicks Tom Thibodeau powiedział „zobaczymy” jak reaguje stopa Brunsona przed podjęciem decyzji, czy zagra. Jest oczywiste, że noga Brunsona zareagowała na tyle dobrze, że mógł nie tylko grać, ale także wykonywać swoje zwykłe obowiązki wyjściowe.

Brunson wrócił i dał niesamowite widowisko w drugiej połowie, co było (jeszcze bardziej niewiarygodne) 54. rocznica dnia, w którym Willis Reed wykuśtykał z szatni podczas siódmego meczu finałów. Drugi mecz półfinału konferencji nie jest taki sam jak mecz siódmy finału, ale w przeciwieństwie do Reeda Brunson musi starać się grać dalej. To nie jest jednorazowa sytuacja, w której możesz się wyżalić. Knicks najbardziej potrzebują Brunsona, nie tylko jeśli planują wykończyć Pacers, ale także jeśli chcą mieć jakiekolwiek szanse w prawdopodobnym pojedynku z Bostonem w finale konferencji.

Pamiętajcie, że Knicks już przegrywają Juliusz Randle, Mitchella Robinsona I Bojana Bogdanovicia na pozostałą część play-offów. Grają z siedmioma chłopakami w tym Anunoby’ego i Brunsona. Pozbądź się Anunoby’ego, a zostaniesz sześciu. Wyeliminuj Brunsona i cóż, wykonaj obliczenia. Zapomnij o produkcji, którą przegrywają Knicks; to kwestia posiadania wystarczającej ilości ciepłych ciał. Przygotuj się na około 44 minuty Deuce McBride z dużą ilością Aleca Burksa wsypane.

Cóż za szalony kontrast, te fatalne kontuzje dla zespołu, w którym panuje tak samo elektryzująca atmosfera, jak widzieliśmy w NBA za chwilę.

Wydaje się, że energia, jaką dysponują Knicks, powinna wystarczyć, aby przynajmniej przewieźć ich przez Indianę, ale teraz w dużej mierze zależy to od Brunsona. Jeśli nie może iść, czas na niebezpieczeństwo. Chyba, że ​​Tom Thibodeau włoży swój fartuch laboratoryjny i sklonuje jeszcze czterech Joshów Hartsów.



źródło