Co wiemy i czego możemy się spodziewać po Dying Light 2?

Zarażeni, zainfekowani, żywe trupy, zombie. Jest wiele określeń a jeszcze więcej gier, filmów, komiksów i seriali o tematyce zombie. Dekapitowanie i rozczłonkowywanie nieumarłych zawsze będzie w modzie do czego przekonuje nas firma Techland. Po sukcesie pierwszej odsłony, o której portal gram.pl z oceną 8.5/10 wyraził się, że jest to “Bilet Techlandu do pierwszej ligi” twórcy wkładają jeszcze więcej wysiłku w drugą część. A więc oto czego możemy spodziewać się w Dying light 2.

Najważniejszą rzeczą, którą już wiemy jest to, że nad fabułą gry pracuje nie kto inny jak Chris Avellone, pisał on scenariusz dla takich gier Planescape: Torment, Knights of the Old Republic 2, Fallout 2 oraz Fallout New Vegas, w którym tak jak w nadchodzącym Dying Light 2 gracz podejmuje wybory kształtujące otaczający go świat, poglądy frakcji a w końcu samo zakończenie gry. W pierwszej odsłonie dane nam było zakończyć grę na dwa sposoby jednak były one uzależnione jedynie ostatecznym wyborem w dodatkowej zawartości Dying Light: The Following, osobiście mam wielką nadzieję, że dane nam będzie doświadczyć kilku zakończeń zależnie od podjętych wyborów fabularnych tak aby można było cieszyć się grą nie tylko raz.

Co ciekawe nad fabułą pracują też scenarzyści Wiedźmina 3 odpowiedzialni za wątek fabularny Krwawego Barona.

Jeśli graliście w Dying Light to wiecie jak trudno czasem było przeżyć noc a co dopiero jeśli grało się na najwyższym poziomie trudności, teraz będzie nieco inaczej. W nocy będzie trudniej, ciemniej, zombie będą szybsze i silniejsze a SI przeciwników będzie polepszone (To było to co według mnie kulało w pierwszej części), jednak w trakcie dnia spotkania z zarażonymi nie będą tak częste jak wcześniej, będą się one chować w cieniu, budynkach i wszędzie tam gdzie nie dociera światło słoneczne ponieważ będzie im szkodzić i ich ranić, za to w trakcie dnia będzie więcej starć z ludźmi.

Techland chce też wprowadzić “małą rewolucję” jeśli chodzi o żywe trupy, deweloper chce aby gracz mógł na własne oczy zobaczyć ewolucję jaką przechodzi zarażony. Jeśli człowiek zostanie ugryziony zostaje przemieniony w Virala, który jest niezwykle szybki, wspina się po budynkach i goni swoją ofiarę, następnie Viral przekształca się w Bitersa czyli zwykłego regularnego zombie o średnim stadium zagrożenia, który po zbyt długim przebywaniu na słońcu zmienia się w Degenerate, gnijący zombie, który się rozpada i prawie nie stanowi zagrożenia. Jednak ewolucja może pójść inną drogą i ugryziony osobnik może zmienić się w Volatile (nie wiadomo czy będą wyglądać tak samo czy ich wygląd będzie trochę zmieniony, na trailerze z E3 widać jedynie cień), który jak zaznacza deweloper z pewnością nas zabije i jedyną dobrą decyzją jest ucieczka.

Lepszy i bardziej rozwinięty parkour jak i crafting, interakcje i eksploracja, mnóstwo nowych animacji i opcji to jest to co chce zapewnić nam Techland w swojej nowej grze. W tym roku się o tym przekonamy. Z wielką niecierpliwością czekam aby zagrać i być może zrecenzować wam tę grę.

Moje oczekiwania wobec Dying Light 2 są bardzo wysokie, przeszedłem z moim przyjacielem jedynkę wzdłuż i wszerz i byłem bardzo zadowolony, przebijanie się kataną przez hordy zombie w trybie kooperacji sprawiło mi wielką frajdę więc mam też wielką nadzieję, że Techland zaspokoi moje oczekiwania. Co o tym sądzicie? Czy będzie to gra warta swojej ceny? Co chcielibyście zobaczyć w nowej odsłonie? Podzielcie się komentarzami!