Spermagedon” nadchodzi.

Wiodący niezależny agent sprzedaży Szarady zawarła umowę ze Square One Entertainment dotyczącą praw do filmu animowanego CG dla Niemiec, Szwajcarii i Austrii. Współreżyserowany przez Rasmusa A. Sivertsena i reżysera „Dead Snow” Tommy’ego Wirkoli, premiera odbędzie się w tym tygodniu w Annecy.

„Kiedy mój kolega Michael Müllner i ja nabyliśmy na papierze „Spermageddon”, spodziewaliśmy się ważnego filmu dokumentalnego o spadku współczynnika dzietności mężczyzn na całym świecie” – przyznał Al Munteanu ze Square One Entertainment.

„W ciągu ostatnich 50 lat liczba plemników na całym świecie spadła o połowę, a głównymi przyczynami pogorszenia są zanieczyszczenie, palenie tytoniu i wiek. Niektórzy eksperci nazywają to zjawisko „spermageddonem”: armageddonem męskiej płodności. Za późno zdaliśmy sobie sprawę, że ten film tak naprawdę nie jest dokumentem Tommy’ego Wirkoli, ale najzabawniejszą animacją, jaką kiedykolwiek widzieliśmy”.

„Teraz, ponieważ nie możemy przestać się śmiać, musimy zmienić nasz plan marketingowy”.

„Spermageddon” był wcześniej sprzedawany firmom Youplanet Pictures (Hiszpania), MCF Megacom (Adriatyk i Bułgaria), Film Europe (Czechy i Słowacja), Prorom Distribution (Węgry i Rumunia), Exponenta (CIS), Acme Film (Bałtyk), Creative Century Entertainment (Tajwan), Shinesaeng Ad.Venture (Tajlandia), Shaw Organisation (Singapur) i SF Studio (Nordyka i Islandia). Premiera w Skandynawii zaplanowana jest na 10 stycznia 2025 r.

Sprośna propozycja, zawierająca numery muzyczne i mnóstwo gadatliwych plemników, skupia się na młodej parze przeżywającej swój pierwszy raz. Chcą działać powoli – w przeciwieństwie do plemników Jensa, które są zdeterminowane, aby w końcu odcisnąć swoje piętno.

„Spermagedon”
Szarady

Według zespołu „prosta i podnosząca na duchu” komedia została zainspirowana dziedzictwem animowanych produkcji dla starszych widzów, takich jak „South Park” i „Sausage Party”.

Tommy Wirkola, nowy w animacji, ale nie budzący kontrowersji – który przedstawił widzom nazistowskie zombie w kultowym „Dead Snow” – nazwał premierę filmu w Annecy „zarówno ogromnym zaszczytem, ​​jak i monumentalnym osiągnięciem”.

„To idealny początek naszego filmu, na który naszym zdaniem czeka ogromna publiczność. Wiemy, że wiele osób pragnie obecnie filmów poprawiających nastrój – świat tego potrzebuje – a „Spermageddon” właśnie to zapewnia”.

Wirkola postrzegał „Spermageddon” jako „film poprawiający samopoczucie, opowiadający o doświadczaniu rzeczy po raz pierwszy”. Czy to pierwsza miłość, pierwszy kontakt seksualny, czy – hm – pierwsze spotkanie ze śpiewającą bakterią E. coli.

„Ma wszystko, czego potrzebuje teraz świat i prawdopodobnie jeszcze kilka rzeczy” – dodał.

W rozmowie z RóżnorodnośćWirkola i Sivertsen – znani ze zdecydowanie bardziej familijnej trylogii „Kapitan Sabertooth” czy „Louis i Luca” – przyznali, że chcieli „zdemistyfikować seks” i niezręczność związaną z pierwszym stosunkiem seksualnym.

„Nigdy nie rozmawialiśmy o tym, czy możemy sprawić, że będzie to bardziej szokujące. Rozmawialiśmy o tym, czy możemy uczynić go słodszym i bardziej przystępnym” – powiedział Sivertsen.

Jego współreżyser zastukał: „Wydaje się, że jest tyle rzeczy na raz. To przesuwanie granicI ma bardzo wielkie serce. Gdybym znów był nastolatkiem, najchętniej wkradłbym się na seans i roześmiał się do łez. Chcieliśmy stworzyć coś, czego nie da się umieścić w jednym pudełku.”

Producentami „Spermageddonu” są Kjetil Omberg i Jørgen Storm Rosenberg z 74 Entertainment we współpracy z Qvisten Animation, a koproducentem jest Stian Tveiten. Napisali go Vegar Hoel, Jesper Sundnes i sam Wirkola.

źródło