Recenzja Rainbow Moon (PS4) – wracamy do wspomnień i zaczynamy nowe | Consolezone.pl – piszemy o grach wideo i konsolach

Rainbow Moon
Velans 2.08.2016 23:59

Recenzja Rainbow Moon (PS4) – wracamy do wspomnień i zaczynamy nowe

Rainbow Moon to gra, która przypomina o sobie już któryś raz. Na początku było skromnie bo tylko na PlayStation 3, jednak gra znalazła szybko dość liczne grono fanów. Po paru latach gra trafia na PlayStation 4. Czy obeszło się bez błędów i czy warto zaopatrzeć się w grę, sprawdzamy niżej. Zapraszam.

Gra wita nas bardzo kolorowym menu, przejrzystym i też nie przepełnionym. Początek jest idealny. Kolory działają na wyobraźnie. Do pierwszego uruchomienia gry wystarczy wybrać jeden z dwóch poziomów trudności oraz wybrać nam odpowiadający styl gry – osobiście zacząłem z stylem „Well supported” na poziomie „Normal„. Następnie zostajemy wprowadzeni w historie Baldrena. Baldren to nasz główny bohater gry, który pewnej nocy wybiera się na pojedynek z swoim wrogiem Namorisem. Ten niestety używa podstępu i wtrąca Baldrena w portal, który przenosi go do innego świata czyli tytułowego Rainbow Moon. Okazuje się również, że razem z Baldrenem do świata Rainbow Moon trafiły niezliczone zastępy kreatur. Baldren postanawia pomóc mieszkańcom Rainbow Moon, przy tym próbując wrócić do swojego świata.

Rainbow Moon

Tak zaczyna się ta nietuzinkowa gra. Gra zdecydowanie na bardzo długie godziny spędzony przy konsoli. Rainbow Moon przedstawia się jako strategiczny RPG, jednak nieobce są również skojarzenia gry do japońskich RPG (jRPG). Zapewne z względu, że deweloperem gry jest niezależne studio eastasiasoft z siedzibą w Hong Kongu (Chiny) a grając mogą nasuwać się skojarzenia z wybitnijeszymi jRPG. Wydawcą gry jest zaś europejskie SideQuest Studios. Taka mieszanka pozwoliła stworzyć naprawdę wciągającą grę niezależną. Wspominając o tym, cena gry niewątpliwie nie jest wysoka. Tak było z wersją na PlayStation 3, następnie wersja na PlayStation Vita pojawiła się w subskrypcji PlayStation Plus dla każdego subskrybenta. Tak jest również z wesją na PlayStation 4, też z niewysoką ceną gry. Dodatkowo podczas pierwszych dni premiery dostępna była czasowa 50% zniżka dla posiadaczy którejś z wcześniejszych wersji Rainbow Moon. Rainbow Moon jest wartościową grą, która zadowoli nie jednego gracza. Zaś cena nie odpycha. Zdecydowanie jest to jeden z głównych plusów gry.

Tutorial w Rainbow Moon przedstawia wszelkie potrzebne aspekty do poznania całej mechaniki gry. Małe porady dodatkowo można wynieść również przy rozmowach z NPC. Chociaż gra jest cała w języku angielskim to ani razu nie zatrzymałem się z potrzebą tłumaczenia dialogów. Czyli gra się bardzo przyjemnie nie zważając na brak ojczystego języka. Gra opiera się na walkach turowych i rzucie izometrycznym. Oprawa i styl graficzny Rainbow Moon to klasa sama w sobie. Unikalny styl i bardzo kolorowa oprawa to również olbrzymie zalety gry.

Czy gra więc posiada jakieś minusy? Również. Gdy się dokładnie przyjrzeć Rainbow Moon na PS4 wygląda nieco kanciasto. Zauważyłem również w wersji na PS4 brak możliwości dopasowania szerokości i wysokości ekranu do gry. W moim przypadku ujawnia się to ponowną zmianą dopasowania ekranu do innej gry, która ma zapewne niestandardowe wymiary, więc nie każdej gry. Jednak warto o tym napisać. Jako mniejszy minus mogę wymienić jeszcze to, iż przy dłuższych sesjach gra potrafi znużyć. Ten minus jest jednak już zależny od samej gry czy powtarzającej się muzyki i chociaż można na niego przymrużyć oko, bo rozgrywka jest ciekawsza. To istnieje od początku wydania gry już na PlayStation 3. Wymieniłem z swojego doświadczenia wszystkie wady Rainbow Moon na PS4, teraz mogę przejść już do przyjemniejszej części zachęcającej :).

Rainbow Moon zaczynamy z dosłownie „Toy Sword” i opcjonalnie z dodatkami jeśli takie wybraliśmy. Jednak dąże do tego, że zaczynamy prawie z niczym, a przed nami długa podróż w grze. Pasuje tutaj określenie „od zera do bohatera„. Rozwijanie Baldrena sprawiło mi dużą przyjemność na co przeznaczyłem dużo czasu. Po zdobyciu odpowiedniej ilości doświadczenia i tęczowych perł „Rainbow Pearls” wyruszyłem na drugą większą wyspę. Zdobyte w taki sposób umiejętności są mi bardzo przydatne w aktualnej rozgrywce, którą kontynuuje i będę kontynuował jeszcze przez dłuższy czas. Moja gra może być idealna to zaprezentowania, że w Rainbow Moon odnajdzie się gracz lubiący lizać tak zwane ściany oraz gracz, który bardziej przykłada się do ukończenia gry. W obu przypadkach z grą można spędzić kilkaset godzin. Bo do finału fabularnego również nie jest łatwo.

Rainbow Moon

Grindowania w Rainbow Moon jest nieco. Raczej bez przystanięcia i zdobycia parunastu tęczowych pereł nie poradzimy sobie z przyszłymi przeciwnikami. Tym więcej przeznaczymy czasu na rozwijanie naszych bohaterów tym będziemy po prostu lepsi. A rozwijać możemy prawie w nieskończoność, ogranicza nas tylko nasza wytrwałość. Za to należą się kudosy dla eastasiasoft, bo grając popycha nas tylko fabuła. A i tak zakończenie fabuły nie jest wymagana między innymi do zdobycia platynowego trofeum. Obrazuje to swobodę w rozgrywce tytułu od eastasiasoft.

Bardzo często wspominam w wszelkich tekstach o Rainbow Moon o tak zwanym staroszkolnym feelingu. Może nawet sami twórcy Rainbow Moon podczas tworzenia gry mogli nie wiedzieć jednak stworzyli gre, która pasuję do każdego pokolenia. Chodzi mi o to, że Rainbow Moon jest pozycją dla staroszkolnych dinozaurów ale również dla nowych i świeżej krwi graczy. Każdy gracz odnajdzie się w Rainbow Moon.

Rainbow Moon

Czym tym gra się jeszcze wyróżnia są już mniejsze aspekty mechaniki gry. Ale również postaram się wymienić takie niuanse. Między innymi czas w grze płynie tylko wtedy gdy poruszamy się naszym bohaterem. Dostępne są znajdźki za które zebranie możemy otrzymać nagrody jak nowe formacje walki. Gra szczyci się również walkami turowymi. Aż dziwię się, że wspominam o tym tylko w dodatkowych paru zdaniach. Walki turowe są banalne to nauki, wszystko czego nam potrzeba dowiadujemy się z wprowadzeniu do gry. A sprawiają duża frajdę i są esencją gry wraz z stylem graficznym jak już wspomniałem wyżej. Napomknę o czasie w Rainbow Moon, ponieważ nieco różni się rzeczywistego. Jeden tydzień w grze to cztery dni, jeden dzień to osiemnaście przyśpieszonych godzin. Jeden dzień zaś został tym szczęśliwym i podczas trwania tego dnia zdobywamy dwa razy więcej tęczowych pereł z pokonanych przeciwników. Jaki to dzień zostawiam jako niewiadomą do odkrycia, chociaż w wprowadzeniu jest to wyjaśnione :). Plusem jest również samo menu gry. Jest przejrzyste i nieskomplikowane, czyli tak jak powinno być.

Jeśli jeszcze nie grałeś w Rainbow Moon a lubujesz wszelkie RPGi to gra będzie na pewno dla ciebie w wersji PS4. Jeśli masz jedną z wcześniejszych wersji Rainbow Moon zakup opłaca się tylko wtedy gdy jesteś głodny kontynuowania swojej gry. Gdy skończyłeś już Rainbow Moon to raczej nie musisz kupować nowej wersji na PS4. Chyba, że czujesz się prawdziwym maniakiem wszelkiej maści RPGów. A jednym zdaniem wersja PS4 chociaż ma z dwa czy trzy minusy to jest to cały czas Rainbow Moon, który pokochało mnóstwo graczy.

Rainbow Moon (PS4)

Rainbow Moon (PS4)
8.3

Ocena ogólna

8/10

    Plusy

    • kolorowy i unikalny design świata
    • wciągająca rozgrywka na setki godzin
    • od zera do bohatera
    • niska cena gry
    • dla każdego - od dinozaurów oldschoolu po nowoczesnych graczy

    Minusy

    • gra potrafi nużyć przy dłuższych sesjach
    • trzeba poświęcić dużo czasu na właściwy rozwój bohaterów
    • brak możliwości dopasowania ekranu do gry
    • przydało by się lepsze wygładzanie krawędzi

    Dodaj komentarz

    avatar
    wpDiscuz